Reklama

Pierwszy przeskoczony okser i ...

29/09/2011 14:25
W zeszłym tygodni pojechałam do mojej ulubionej stadniny w Pcimiu.

Na jazdę wzięłam kucyka Jockera. Kocham go czyścić jest taki grzeczny, czasem tylko nie daje tylnych kopyt. Oprócz mnie na jeździe był też kolega na Bajce. Jazda zaczęła się jak zwykle stęp, kłus, galop, przejścia. Gdy zaczęliśmy skakać to instruktorka - Basia ustawiła mi najpierw małą stacjonatke, a potem szereg najpierw krzyżak potem mój pierwszy mały okser!!!!!!

Za pierwszym razem nie wyszło (tak jak i za drugim) przeskoczyłam tylko krzyżak, na szczęście nie spadłam. Jak mi się wreszcie udała to mój pies się rozszczekał i koń się spłoszył. Niestety spadłam.
Jestem zadowolona, bo przeskoczyłam pierwszy okser w moim życiu i nareszcie udało mi się wyladować na dobrą noge po skoku, a także zmienić noge bez przechodzenia do kłusa.


Gdy rozsiodłałam Jockera, to razem z Suniom (moim psem) oraz Agęcikiem (psem ze stadniny) poszliśmy sie przejść. Spuściłam moja suczke, żeby sobie trochę pobiegała i… pobiegła do koni. Pomyślałam sobie, że będą na mnie krzyczeli, że im młode źrebaki płosze. Jednak grubo się pomyliłam to źrebaki zaczęły ją gonić i troszeczkę ją matki pokopały, ale oczywiście nikt poza mną nie ucierpiał (nobo jak ja bez siniaków ze stajni wrócić nie mogę), bo gdy chciałam ją wyjąć z tego zamieszania to Nowenna (jedna z mamusi) mnie, kopła, ale to nie było groźne(na moje szczęście).
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama