Reklama

po lodzie i zaspach.

02/12/2010 13:03


Moja dzisiejsza jazda konna była w zastępstwie szkoły ponieważ zawiało wszystkie drogi, ale moje nogi poniosły mnie do stajni oddalonej o 2 km. szłam po zaspach i ślizgałam się po lodzie. Kidy po tej ciężkiej trasie doszłam, żona instruktora krzyknęła przez okno nie idź do stajni tylko chodź do domu się trochę ogrzać. Wypiłam herbatę posiedziałam z 15 minut i idziemy po siodło i ogłowie. Przygotowaliśmy konie do jazdy odsnieżyłam sobie ławeczkę z której wsiadam i wyruszyliśmy spokojnym kłusem na pola.

Pola były całe w zaspach i się jeździło dość dziwnie. Uradowane konie ucieszone wyciągnięciem ich ze stajni za chwile chciały galopować. (a zaspy takie, że mało co widać), daliśmy im na luz popuściliśmy trochę w wodze i rekreacyjna jazda konna przemieniła się w western na śniegu. Cała czerwona na twarzy uniesiona w siodle zamknęłam oczy i zdałam się na Bastylię i banicję śnieg latał wszędzie, ale mimo zamkniętych oczy jestem dumna, że nie spadłam. Kiedy wróciliśmy z tej przejażdżki westernowo rekreacyjnej byliśmy przemarznięci do szpiku kości a śnieg miałam w opinaczach za koszulką i czarny toczek był biały. Posiedziałam znowu 15 minut z żoną instruktora i wróciłam do domu zmarznięta jak licho ale szczęśliwa jak nie wiem co. :)

Ps.: tej jazdy nie zapomnę nigdy w życiu 2 godziny jazdy w tym jedna to galop a druga to kłus
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama