Reklama

Potęga zrozumienia

galopuje.pl
25/03/2013 12:53

Zapraszamy do przeczytania ciekawego wywiadu z niesamowitymi dziewczynami! Cztery przyjaciółki wspólnie szkolą swoje konie, organizują pokazy, a przede wszystkim - mają z tego dobrą zabawę! Swoją pracę opierają na szacunku, zaufaniu i zrozumieniu swoich koni. Tak powstał projekt "JNBT Łódzki Show Team".

Co robicie?
Show Team: Mamy za sobą typowo rekreacyjną przeszłość. Znamy się ok. sześciu lat i każda z nas ma swojego konia. Poznałyśmy się, ponieważ jeździłyśmy wspólnie w jednej stajni. Dwa lata temu usłyszałyśmy o JNBT – szkole założonej przez Andrzeja Makacewicza, zajmującej się jeździectwem naturalnym. Brak pomysłu na siebie i konie, zmotywował nas do szukania nowej drogi. Zapisałyśmy się więc na pierwszy kurs, który okazał się dla nas totalną rewolucją Nagle okazało się, że tak naprawdę po kilku - kilkunastu latach pracy z tymi zwierzętami, nie wiemy o nich praktycznie nic. Od tamtego czasu zajmujemy się w zasadzie tylko jeździectwem naturalnym. Można powiedzieć, że to odmieniło nasze nastawianie do koni i do jeździectwa.

Tylko jeździectwo naturalne?
ST: Jesteśmy otwarte na wszelkie inne metody treningów. Chcemy cały czas rozwijać swoje umiejętności ujeżdżeniowe, westernowe i skokowe Z jeździectwa klasycznego, wybieramy to co nam odpowiada, a nie jest sprzeczne z ideą naturala.

Jeździcie w różnych siodłach...
ST: Tak, Ola i Emilia jeżdżą w siodłach westernowych, Marlena i Karina w klasycznych. Początkowo wszystkie jeździłyśmy w siodłach klasycznych, później dwie z nas zmieniły siodła bo chciałyśmy też spróbować czegoś trochę innego. Nadal nie można nazwać tego stylem western (śmiech).

Co potraficie zrobić z koniem z ziemi?
ST: Trzy z naszych koni potrafią się kłaść, klękać oraz pokazywać różne sztuczki przeznaczone dla publiczności. Często pracujemy z końmi na wolności, staramy się, aby te same ćwiczenia co na linie potrafiły wykonywać również w ten sposób.

A Wspinanie się…?
ST: Mamy to opanowane. Zdajemy sobie sprawę z tego że jest to często krytykowane, ale jeżeli ktoś zna mowę ciała koni to wie kiedy koń wspina się bo się z nami bawi, a kiedy dlatego że się na nas złości. Nasze konie wspinają się wtedy kiedy my chcemy, a nie dlatego że buntują i nie chcą zrobić tego czego od nich wymagamy. Pracując z koniem, zawsze staramy się wysłuchać co ma nam do „powiedzenia„ i dzięki temu unikamy konfliktów.

Tak samo dużo potraficie zrobić z siodła?
ST: Jeżeli chodzi o pracę z siodła to każda z nas ma inną specjalizację, każda jest na innym etapie. Dwie z nas pracują z młodymi cztero-letnimi końmi: Egonem Fantazją a dwie z dorosłymi już ośmioletnimi: Nadią i Eldorado. Egon i Fantazja mimo tego samego wieku są swoim całkowitym przeciwieństwem.
Fantazja to nasz stajenny bohater, najdzielniejszy koń ze wszystkich który niczego się nie boi, Egon natomiast po ojcu Pełnej Krwi Angielskiej odziedziczył nie tylko maść ale i temperament, to bardzo ekspresyjny i energiczny koński dzieciak.
Nadia, zrównoważona ośmioletnia klacz - która pomimo swojego spokojnego temperamentu potrafi nas miło zaskoczyc i dać z siebie bardzo dużo.
I na koniec Eldorado, były postrach stajni ;) jego przemiana była chyba najbardziej widoczna.
Z konia który bez zawahania kopał, stał się niemal liderem naszej czwórki pod względem wyszkolenia. 

Dziewczyny jeżdżące na ośmiolatkach jeżdżą w siodłach klasycznych. Mają opanowane zmiany tempa, przejścia, ładne cofania od zadu w których świetnie pomaga jeździectwo naturalne. Ośmiolatki pracują dobrze w chodach bocznych typu ciągi trawersy, rewersy, łopatki. Mają opanowane wszelkie podstawy ujeżdżeniowe. Konie są nauczone też kilku trików jak stęp hiszpański. Jeden z tych koni całkiem dobrze skacze przez przeszkody do 120 cm.
Dwa młodziaki pracują bardziej w stylu western. Mają opanowane wszystkie podstawy i cały czas się rozwijają. Wiążemy z nimi nadzieje na przyszłość.

Wszystkie cztery konie są naszą własnością. Trzy z nich były przez nas zajeżdżane, a jeden trafił do nas ułożony klasycznie. Staramy się pracować z nimi codziennie, a przynajmniej trzy – cztery razy w tygodniu. Poza treningiem naszych koni czasem pomagamy właścicielom innych koni w rozwiazywaniu ich problemów. Chcemy troszkę rozwinąć się także w tę stronę aby w przyszłości móc profesjonalnie udzielać porad i pracować z końmi.

Plany na ten rok?

ST:
Na pewno dalej chcemy się szkolić, to będzie zawsze nasz priorytet. Jeździectwo to nasza pasja i chcemy czerpać z tego dużo przyjemności. Będziemy dalej współpracować z trenerem i jeśli będzie taka możliwość to również dawać pokazy. To przynosi nam ogromną satysfakcje. Ten moment kiedy schodzimy ze sceny i ludzie ze łzami w oczach mówią że to co robimy jest magiczne jest dla nas chyba największą nagrodą . To daje tyle motywacji i chęci do pracy!
Cieszy nas każdy nawet najmniejszy pokaz, bo jest to dla nas i koni możliwość zdobycia nowego doświadczenia i zaprezentowania swoich umiejętności. Jesteśmy otwarte na wszelką współpracę.

Macie jakiś specjalny sposób pracy dzięki któremu odnosicie sukces?
ST: Staramy się pracować razem. Dzięki temu popełniamy mniej błędów ponieważ podpowiadamy siebie nawzajem, analizujemy pewne sytuacje. Każda z nas ma trochę inne podejście, inne pomysły. Burza mózgów zawsze jest potrzebna. Chcemy uczyć nasze konie przez zabawę i nie iść tylko po osiągnięcie celu Często w czasie luźnych zabaw uświadamiamy sobię „Hej! mój koń to umie!” Staramy się urozmaicać treningi przeplatając je wyjazdami i pracą w terenie..

Uważacie że Wasze konie są szczęśliwe?
ST: Każdy koń najszczęśliwszy by był jakby stał na łące i nikt od niego nic nie wymagał. Po kursie naturalu i w miarę rozwoju naszego doświadczenia widzimy sporą różnicę w rozumieniu koni. Staramy się nie dawać ich sprzecznych sygnałów. W ten sposób upraszczamy przekaż. Konie wiedzą czego od nich wymagamy, a my możemy w czytelny dla nich sposób je nagrodzić. Chyba najbardziej obrazującym nasze relacje momentem jest chwila, kiedy idziemy na pastwisko, a nasze konie same, do nas podchodzą. To nas uświadamia, że nie zepsułyśmy niczego na poprzedniej sesji.

Nad czym będziecie pracować aby rozwijać Wasze pokazy?
ST: Brakuje nam trochę gry aktorskiej. Musimy pamiętać, że trzeba przede wszystkim zaciekawić publiczność. Show musi być energiczne, ciekawe i mieć „to coś”. Będziemy pracować także nad tremą, aby nie przeszkadzała nam podczas pokazów, aby uśmiechnąć się do siebie, do konia i bawić się przede wszystkim.


Reklama



JNBT Łódzki Show Team:
Aleksandra Najman
Marlena Rosiak
Karina Drobnik
Emilia Kembłowska

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama