Reklama

Prawidłowe podejście do konia

galopuje.pl
20/09/2012 13:42
Do napisania tego tekstu skłoniły mnie obserwacje zachowania wielu moich znajomych, którzy moim zdaniem nie mają kompletnie pojęcia jak powinno wyglądać prawidłowe podejście do konia. Większość z nich traktuje te konie jak zabawki, na których można wyładować swoje osobiste frustracje i podbudować swoje ego. A gdzie dobro koni?


Moim zdaniem takie zachowanie, to efekty nie tylko rozpieszczenia takich ‘jeźdźców’ (celowo daję w nawias), w domu, ale również złego systemu szkolenia, jeśli chodzi o jazdę konną. Przewagę zyskuje dbałość nie o jakość nauczania, ale o ilość uczniów i związane z tym pieniądze. Oby jak najwięcej, gonitwa za kasą nie przekłada się niestety na jakość. Szkolimy więc pseudo jeźdźców, którzy nie mają pojęcia o psychice koni i całym procesie oswajania, budowania więzi. Bo po co? Ci, co ledwo potrafią utrzymać się w siodle już chcą koniecznie skakać przez przeszkody. Trzeba w końcu pochwalić się przed znajomymi, a że wychodzi to nam co najmniej żałośnie, to już nieważne. A co z koniem? Pytam ponownie. Nie dziwmy się w takiej sytuacji, że koń nie chce współpracować, nie rozumie nas, albo robi nam na złość.

Prawidłowe podejście do konia, to żmudna i trudna lekcja empatii, wczuwania się w zachowanie i myśli konia. Budowanie z nim pozytywnej relacji, w której to człowiek ma dominować, a nie panować i robić, co mu się żywnie podoba. Dopiero gdy przejdziemy tę najtrudniejszą lekcję, możemy kontynuować naukę. Jestem pewna, że będzie o niebo łatwiejsza i przyjemniejsza.

Pamiętajmy, że prawidłowe podejście do konia wymaga czasu i cierpliwości. Tylko tym sposobem nauczymy się być dobrymi jeźdźcami i hodowcami, z pożytkiem i dla naszej nauki, i dla koni.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Sulek-moje szczescie 2013-05-04 16:46:42

    Super! Ostatnio pierwszy raz jeździłam na Lambadzie. Klaczka bardzo delikatna, płochliwa, chody ma twarde... Czasem nie radziły sobie z nią nawet doświadczone dżokejki. My się od razu dogadałyśmy, dzisiaj (druga jazda) odbyłysmy nasz pierwszy teren! Bardzo nie lubi wedzidla, w ogole kontaktu, wiec jezdziłam praktycznie bez wodzy. Gdy wjechałysmy do lasu byla zaniepokojona, uchy postawila. Po chwili jednak przypomniało jej sie zaufanie do mnie i sie uspokoila. Naprawde kochana dziewczyna! Bardzo ja lubie! A co do podejscia to mam dobre, nie zmuszam, zachecam. I działa, a konie mnie lubia ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dywersant 2012-11-30 19:28:50

    Jestem tu nie tak dawno, więc przeczytałem Twój artykół i mogę tylko powiedzieć; Julka, święte słowa !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    dywersant 2012-11-02 20:04:32

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama