To kolejna odsłona dużego zamieszania, jakie powstało po zmianach
na stanowiskach prezesów stadnin koni arabskich w Janowie Podlaskim i w Michałowie.
26 kwietnia firma Polturf, która zajmowała się organizacją słynnej na cały
świat aukcji Pride of Poland, zerwała umowę ze stadninami, grożąc procesem o
odszkodowanie za dotychczas wykonaną pracę w tym zakresie. Powodem miał być „brak
współpracy ze stadninami”. W ostatnich dniach Agencja Nieruchomości Rolnych
ogłosiła oficjalnie, że organizatorem aukcji oraz Dni Konia Arabskiego będzie
spółka stadnina w Janowie Podlaskim, zaś wykonawcą Międzynarodowe Targi
Poznańskie, które znane są Polakom chociażby z organizacji Cavaliady. Zdaniem
ANR impreza nie jest w żaden sposób zagrożona.
Pride of Poland organizowana jest co roku w sierpniu. Ponoć również data najbliższej edycji aukcji nie jest zagrożona, choć zawsze już w marcu potencjalni klienci z całego świata mogli z pełnym katalogiem wystawionych na Pride of Poland koni. ANR twierdzi, że taki katalog będzie dostępny w najbliższych dniach. Prawdopodobnie znajdzie się w nim 60 koni.
Zasadnicze pytanie brzmi dziś: kto przyjedzie na tę znaną imprezę po tym, jak stadniny koni arabskich w Janowie Podlaskim i w Michałowie zaczęła okrywać zła sława wydarzeń z ostatnich miesięcy. Wątpliwości jest dużo. Jedne z nich wyraziła w specjalnym oświadczeniu właścicielka firmy Polturf Barbara Mazur, tłumacząc zerwanie umowy na organizację Pride of Poland: „Rozlega się wiele głosów niepokoju ze strony międzynarodowej społeczności hodowców i właścicieli koni arabskich. Wielu ważnych i najbardziej lojalnych klientów aukcji nie zamierza przyjechać do Polski. Wycofała się też większość sponsorów zagranicznych”. Cóż, Shirley Watts raczej do Janowa już nie przyjedzie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze