Reklama

"Proszę pana, to jest koń!"

Stało się, choć były to jedne z ostatnich rzeczy, o których popełnienie bym siebie podejrzewał. Pierwszą rzeczą było umieszczenie własnego zada na końskim grzbiecie. Drugą, będące konsekwencją odkrycia własnych skłonności do emocjonalnego ekshibicjonizmu, założenie bloga na ten temat.

Gdy pierwszy raz zbliżałem się do konia, mając w perspektywie najpierw przygotowanie go do jazdy a zaraz potem również samą jazdę, nie wiedziałem jak to będzie. Z jednej strony, choć bez przekonania, chciałem za namową Dominiki spróbować. Z drugiej strony obawiałem się wszystkiego, począwszy od tego jak będę reagował na zapach konia, skończywszy na tym jak będę reagował na zapach końskiego łajna. Mnóstwo innych obaw znalazło się gdzieś pośrodku, zwyciężyła jednak ciekawość.

Pełna treść notki znajduje się na moim blogu:
http://wybryki.potaczek.pl/2011/09/prosze-pana-to-jest-kon.html
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama