Reklama

Protest Polskiego Związku Hodowców Koni

galopuje.pl
12/10/2016 11:28

Publikujemy w całości protest Polskiego Związku Hodowców Koni w sprawie działań organizacji ochrony zwierząt mających na celu uznanie konia za zwierzę towarzyszące, a tym samym uniemożliwienie w Polsce chowu koni z przeznaczeniem na ubój. Zdaniem PZHK wprowadzenie zmian może mieć skutek odwrotny do oczekiwanego przez obrońców zwierząt.


Polski Związek Hodowców Koni stanowczo protestuje przeciwko nieuczciwym kampaniom prowadzonym w mediach przez organizacje dążące do ustawowej zmiany kwalifikacji konia ze zwierzęcia gospodarskiego na zwierzę towarzyszące.

Reklama

Zmiana taka spowodowałaby niewyobrażalne straty dla polskiego rolnictwa. Ponad 250 tysięcy koni jest utrzymywanych w gospodarstwach rolnych. Brak możliwości sprzedaży konia wybrakowanego z hodowli, czy chowanego z przeznaczeniem na ubój, może spowodować niezamierzony przez obrońców zwierząt efekt. Z dnia na dzień konie takie stałyby się zwierzętami bez żadnej wartości rynkowej, obciążającymi kosztami mało dochodowe gospodarstwa. W takiej sytuacji rolnicy zostaliby zmuszeni do pozbywania się zwierząt za wszelką cenę, co najprawdopodobniej doprowadziłoby do niehumanitarnego traktowania prawie całej populacji koni i jej zniknięcia z mapy kraju.

Nieprzemyślany dyktat niewielkich, ale aktywnych w mediach grup, nie może powodować sprzecznych z interesem reszty społeczeństwa rozwiązań. Przytaczane przez nie argumenty odwołują się do emocji i są sprzeczne z fatycznym stanem. Od wielu lat organizacje te domagały się poprawy warunków transportu koni i zostały one poprawione tak, że obecnie nie ustępują warunkom transportu koni sportowych czy rekreacyjnych, również w innych krajach UE. Liczba wywożonych z Polski koni rzeźnych spadła z ponad 100 tysięcy na początku lat 90. Do niespełna 20 tysięcy obecnie, podczas gdy w kraju ubija się rocznie ponad 30 tysięcy koni, z zachowaniem wszystkich unijnych i krajowych norm weterynaryjnych.

Reklama

Według danych FAO w 2011 roku na świecie poddano ubojowi w celach konsumpcyjnych 4,5 miliona sztuk koni. W samej Uni Europejskiej było to 285 tysięcy, w tym we Włoszech 62 tysiące, w Rumunii 53 tysiące, w Hiszpanii 32 tysiące. Tylko w Polsce prowadzona jest tak brutalna akcja przeciwko ubojowi koni, nazywanego nawet rzezią. Świadczy to o skrajnie złych intencjach organizacji ochrony zwierząt w interpretowaniu rzeczywistości, przeciwko czemu Polski Związek Hodowców Koni protestuje.

Chów koni to niebagatelne źródło dochodu dla ponad 40 tysięcy drobnotowarowych gospodarstw rolnych w Polsce. Roczny przychód z tej produkcji w ostatnich latach wynosi ponad 200 milionów złotych. Kto i z jakich środków utratę takich przychodów zrekompensuje, jeżeli nastąpi zmiana kwalifikacji koni? I czy na jednym gatunku te wrogie działania się zakończą? Może inne gatunki zwierząt gospodarskich też powinny zmienić kwalifikację.

Reklama

Kilka lat temu, ażeby rozszerzyć paletę jadalnych w kraju mięs, uznano za zwierzęta gospodarskie daniele pochodzące z fermowej hodowli. Również strusie stały się zwierzętami przeznaczonymi do konsumpcji. Skąd w takim razie pomysł, ażeby zabronić innym jadania koniny? Konie od początku ich udomowienia ok. 5 – 6 tysięcy lat temu, obok wykorzystania wierzchowego i zaprzęgowego, zawsze traktowane były jako zwierzęta konsumpcyjne. Wykluczenie takiego kierunku ich użytkowania byłoby precedensem w skali Europy i świata.

Apelujemy do wszystkich organizacji hodowców i producentów zwierząt gospodarskich oraz innych organizacji rolniczych, aby poparły nasze stanowisko, również we własnym interesie. Działania wąskich grup, które uzurpują sobie prawo narzucania innym, jak mają żyć, co jeść i jakie wartości wyznawać, są znane z historii i nigdy nie przyniosły chluby ludzkości”.

Reklama

Prof. dr hab. Zbigniew Jaworski

Prezes Polskiego Związku Hodowców Koni

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ulungu 2017-01-16 02:25:29

    marcicha piszesz od rzeczy. To twoje argumenty są śmieszne skoro uważasz że koń ma szansę na popularność jak pies czy kot. Niemal w każdym polskim domu był pies lub kot, chomik, rybki. Powiesz to samo o koniu? Konie prócz ładnego wyglądania pod fundacyjnym wpisem pełnią jeszcze kilka innych ról. Wożą ludzi, pracują w rehabilitacji, są producentami naturalnego nawozu, pracują w trudno dostępnych miejscach w lesie w które nie wjadą maszyny. Oraz są zjadane. Jeździectwo to tylko jedna z dziedzin w których koń się przydaje. Ciekawe czemu teorii obrońców koniny nie potwierdzają ani rolnicy, ani hodowcy, ani związek, ani ludzie mający więcej niż jednego konia. Czyżby wszyscy zmówili się na raz by być nieczułymi na los zwierząt draniami?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    koniebezstajni 2017-01-06 16:53:52

    Chodzi też o to by pobudzić drżenie serca pożytecznych idiotów, którzy będą gdakać na tematy o których nie mają pojęcia,ale czują się ekspertami, bo przeczytali dwa chwytające za serce, sponsorowane artykuły o konisiach, taki harlekin dla koniareczek.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    koniebezstajni 2017-01-06 16:45:46

    Polskie dzieci jedzą mięso brojlerów i świninę pędzoną paszami, podczas gdy państwa, które o obywateli dbają np.Niemcy promują jagnięcinę i wołowinę."Polskie konie dla polskich obywateli" to powinno być hasło polskiego rządu w odpowiedzi na brednie niemieckich fundacji.Doskonałe, czyste, zdrowe mięso powinno zostać w naszym kraju,żeby stworzyć alternatywę dla przemysłowego żarcia,którym się faszerujemy.Rzeźnie końskie powinny być w każdej gminie,żeby rolnicy nie musieli korzystać z pośredników. Jasne jest ,że jeśli koń przestanie być zwierzęciem rzeźnym wtedy wszystkie konie na mięso zostaną wywiezione z kraju do Niemiec,Włoch,Japonii z tą tylko różnicą,że zachodni handlarze mniej zapłacą polskim hodowcom i będą się musieli trochę sprawniej zorganizować, w całej tej awanturze chodzi tylko o zbicie ceny polskiej koniny, a nie jak to malują "ufundowani miłośnicy" o zaopiekowanie się biednymi konikami mięsnymi( pora wyjść z dziecięcego pokoju!!)Czy może ktoś w swojej naiwności sądzi,że fundacyjka zakaże w ogóle transportu koni?Czy może zakaże trzymania koni na mięso?Jak miałaby to zrobić?Czy może każdy hodowca będzie musiał się zobowiązać,że nie sprzeda konia nikomu(bo przecież to może być handlarz,może chce go na mięso),że będzie go do kresu jego dni trzymał u siebie? Ujmując to w skrócie fundacje końskie niewiadomego sponsorowania chcą zmusić rząd, by zupełnie zakazał uboju koni w Polsce.Ale przecież w każdym innym kraju w którym rząd nie wprowadzi takiej regulacji, będzie można ubijać konie, w UE 260 tyś (- 40 tyś w Polsce), czyli 220 tyś koni w najbliższej Europie będzie zjadanych. Czyli chodzi o to, aby polski hodowca stracił zupełnie zbyt wewnętrzny i był zdany na kupca zewnętrznego(Włocha, Hiszpana),co rzecz jasna zmniejszy cenę, bo wykluczy polskich pośredników,chodzi o to by upadły polskie rzeźnie koni, bo jakoś zbyt dobrze prosperują,chodzi też o to, by z polskiego rynku zniknęła zupełnie konina, a jest jej i tak niestety bardzo niewiele, ponieważ Polak ma nie mieć żadnej alternatywy do przemysłowego żarcia, pasz dla ludzi, którymi się nas raczy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama