Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Generalnie OK - nie można przy tym jednak zapominać, że: Są konie, które w zależności od tego, w czyim "są ręku" różnie "się prowadzą" Są ludzie, którzy "źle idącego konia" w ich ręku wrzucają do wora z napisem "zmanierowany przez poprzedniego własciciela". Miejcie więc To na uwadze, ze czasami początkowo to złe prowadzenie, to żadna maniera tylko ograniczone zaufanie - Ty tez nie szedłbyś /nie szłabyś "pod rękę" z obcą osobą...
Zgadzam się z tym artykułem, tak naprawdę koń który chodzi na nas podczas prowadzenia ma do nas zerowy szacunek co będzie także odbijało się na pracy z koniem podczas czyszczenia czy lonżowania. Fakt wymuszenia ruchu kiedy koń już nie chce jest doskonałą metodą. Z siodła ta metoda też doskonale się sprawdziła w moim przypadku gdy koń miał tendencje do buntowania się poprzez cofanie do tyłu. Wymuszenie cofania przeze mnie kończyło się tym że szedł do przodu i robił to co chciałam osiągnąć :)
Generalnie OK - nie można przy tym jednak zapominać, że: Są konie, które w zależności od tego, w czyim "są ręku" różnie "się prowadzą" Są ludzie, którzy "źle idącego konia" w ich ręku wrzucają do wora z napisem "zmanierowany przez poprzedniego własciciela". Miejcie więc To na uwadze, ze czasami początkowo to złe prowadzenie, to żadna maniera tylko ograniczone zaufanie - Ty tez nie szedłbyś /nie szłabyś "pod rękę" z obcą osobą...
Bardzo fajny, ciekawy artykuł :D
Zgadzam się z tym artykułem, tak naprawdę koń który chodzi na nas podczas prowadzenia ma do nas zerowy szacunek co będzie także odbijało się na pracy z koniem podczas czyszczenia czy lonżowania. Fakt wymuszenia ruchu kiedy koń już nie chce jest doskonałą metodą. Z siodła ta metoda też doskonale się sprawdziła w moim przypadku gdy koń miał tendencje do buntowania się poprzez cofanie do tyłu. Wymuszenie cofania przeze mnie kończyło się tym że szedł do przodu i robił to co chciałam osiągnąć :)