Kocham galopować w terenie z rozwianymi włosami i poczuciem wolności.
Pamiętam swój pierwszy galop w terenie na koniu Koliber na którym miałam zaszczyt jeździć podczas przebywania na wakacjach.=)
Konik był koniem pociągowym o bułanej maści i małej gwiazdce na czole.Jego wysokość szczerze mówiąc mnie radowała,bo kocham jeździć na wysokich koniach.No więc wsiadłam na niego i od razu pokochałam jego chody,które były mięciutkie(szczególnie kłus i galop). Pani powiedziała,że wybierzemy się w teren na dwie godzinki i będziemy galopować,jak nadarzy się okazja to również skakać.
I wyruszyliśmy!Jechaliśmy tak przez pola,łąki,lasy(w nim właśnie nadarzyła się okazja do skoków przez powalone drzewo) oraz rzeczkę w której pławiliśmy konie.Najfajniejszy był galop na polach,przejeżdżając koło stogów siana czułam niesamowitą ekscytację i chciałam więcej,ale niestety nadszedł czas odpoczynku dla koni i wieczornego karmienia.No cóż wszystko się kiedyś kończy tym bardziej,że pewnie nie będę miała okazji odwiedzić tej stajni w najbliższym stuleciu.;P
Dla wszystkich początkujących jeźdźców:Korzystajcie z okazji na galop,ale nie szalejcie zbytnio.=)
Komentarze