Przy pokonywaniu zwalonych pni najlepiej oddaj koniowi wodze i pozwól podjąć decyzję, jak pokonać przeszkodę. Jeżeli pień jest niski, do głębokiego, całkowicie odciążając grzbiet konia. Uważaj na wystające, ostre sęki - koń mógłby się o nie skaleczyć! Stare świerki i sosny są pod tym względem szczególnie niebezpieczne.
Musisz tez być zawsze przygotowany na to, że koń nagle da susa nad kłodą, stwierdziwszy, że skoro przeszkoda jest wysoko, to lepiej ją przeskoczyć. Gdy zaczynasz tracić równowagę, błyskawicznie zamknij kolana i podążaj za ruchem konia, w przeciwnym razie czeka się twarde lądowanie, twarde również dla konia, jeśli wylądujesz na jego grzbiecie a nie na ziemi. Także w wypadku małych rowów może się zdarzyć, że koń nie będzie pewny, czy wystarczy zrobić krok, czy tez trzeba przez ta przeszkodę przeskoczyć. Jeżeli jesteś na to przygotowany i usiądziesz w lekkim połsiadzie, może to być skok w twojej karierze jeździeckiej. Z półsiadu łatwiej jest podążyć za ruchem konia. Gdyby się nie udało, oddaj przynajmniej wodze, żeby nie szarpnąć konia za pysk.
Przy pierwszych wyjazdach w teren koń powinien mieć założone na szyję puślisko. Jeśli stracisz równowagę, lepiej, żebyś złapał się za nie, niż zawisł na wodzach. Wtedy i tobie nie będzie wygodnie, a tym bardziej biednemu konikowi, który będzie bardzo pociągnięty a przecież wędzidła to nic przyjemnego!
Komentarze