Reklama

Przygoda w błocku

03/02/2019 17:36
Cześć,







Tym razem opowiem Wam o mojej przygodzie w błocie. Jak zawsze w piątek przyjechałam do stajni. Trenerka powiedziała mi, że dziś będę jeżdziła na średniej wysokości koniu o imieniu Tofik. Gdy go wyszykowałam nauczycielka powiedziała mi, że pojedziemy na spacer do lasu. Jak stępowaliśmy trenerka powiedziała, żebym skręciła w prawo do gęstego lasu. W pewnym momencie zauważyłam kładkę nad małym strumyczkiem, a za kładką było błoto. Nauczycielka położyła na błocie nogę, która zaczęła się w nim zapadać. Pani chciała się wycofać, ale Tofik ją pociągnął i wszedł prosto w bagno. Zaczął się w nim zapadać. Próbował się wydostać, ale ze mną w siodle, było mu trudo. Trenerka ściągneła mnie z konia, żeby ułatwić mu uwolnienie się. Gdy mineło jakieś 5 minut, Tofik w końcu się wydostał. Ja się cała trzęsłam i byłam tak  jak koń cała upaprana błotem, a po jeżdzie miałam iść z klasą do kina. Gdy nauczycielka mnie uspokoiła, zaczełam się śmiać, bo okazało się, że jej but utknął w bagnie, miała takie piękne bialutkie skarpetki, które po kąpieli w bagnie zmieniły kolor na czarny. Trenerka weszła ponownie do bagna, żeby wydobyć buta. Po jego odzyskaniu, przeszłyśmy kawałek drogi i nauczycielka pozwoliła mi ponownie zasiąść w siodle. Spokojnie dotarłyśmy do stajni. Trenerka wyrzuciła buty, bo były całe w błocie. Ja się wyczyściłam z brudu i poszłam do babci auta, która zawiozła mnie do kina. Opowiedziałam koleżankom moją przygodę. Dziewczyny śmiały się z mojej przygody. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.















Pozdrawiam,







Maja
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama