Rajd - największa moja przygoda.
Dzień 1
W pewną słoneczną sobotę rano, ranczo Panderoza , poznałam konika o imieniu Lady. Lady to mały konik rasy Huculskiej. Musiałyśmy się szybko poznać, w końcu miałyśmy ze sobą spędzić 2 dni. Najpierw wielkie siodłanie trwało to naprawdę długo, pakowanie, w końcu wszyscy gotowi startujemy.
Przed nami piękna łąka doskonała trasa do galopu. Pierwszy galop, mój konik nie oczekiwanie szczela barany jeden za drugim , hymmm przeżyłam, jak się okazuje to nie wszystko na co ją stać. Kotlina kłodzka z nowo poznanej perspektywy wydaje się naprawdę inna, piękniejsza niż zawsze. Z Lady zaczynamy się dogadywać, chyba zaczyna łapać ze tak szybko się mnie nie pozbędzie, a ja wiem na co ją stać uważam więc.
Pogoda nadal dopisuje świeci słońce,pierwszy przystanek.Wszystkim należy się odpoczynek. Konie się spisały. Wszyscy razem siedząc w trawie i obserwują skubiące trawę łapczywie konie - zajadamy kanapki. Pokonując sporą część trasy wkraczamy na piekną łąkę, tu miał być cudowny galop, niestety Lady i ja miałyśmy pecha kto większego ? hymm , wszystkie konie mkną najszybciej jak potrafią do przodu nagle mi spada bluza, marna próba zatrzymania Lady, mknie do przodu chcę dogonić pozostałe konie, ja nadal próbuje, Lady sie wkurza, kinga na rodeo ... Sumując bluza odzyskana a ja szczęśliwa rodeo okazało sie całkiem fajne. Kilka polanek dalej udaje sie w końcu spokojnie pogalopować, czuć wiatr we włosach - radość. Będąc prawie u celu napotykamy serie mostków drewnianych, na naszej trasie, konie nie chcą iść. W końcu sie udaje.
Jesteśmy prawie na miejscu , ostatnia przeszkoda do pokonania mały strumyczek, niby nic takiego, odpuszczam wodze by Lady było swobodniej przejść , i nagle skok na drugą stronę , taki pech ze prosto na drzewo, w akcie desperacji i strachem przed zderzeniem z drzewem spadam z mojego konika.
Lady obraca sie do tyłu spogląda zdziwiona że niby ja na dole leże. Docieramy na miejsce. Cudowny dzień dobiego końca,rozsiodłanie i nakarmienie koni. Jutro kolejny dzień ...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak w terenie czuję się więź z koniem, wspaniały artykuł, boskie zdjęcia...Ja byłam na kilku rajdach wspomnienia boskie, a szczególnie moja gleba, hehPozdrawiam życzę miłej jazdy :D Kochamy konie <33333333333333333333 Nie pozwólmy by cierpiały www.ratujkonie.pl Kliknij i zobacz jak możesz pomóc pozdrawiam :D
Tak w terenie czuję się więź z koniem, wspaniały artykuł, boskie zdjęcia...Ja byłam na kilku rajdach wspomnienia boskie, a szczególnie moja gleba, hehPozdrawiam życzę miłej jazdy :D Kochamy konie <33333333333333333333 Nie pozwólmy by cierpiały www.ratujkonie.pl Kliknij i zobacz jak możesz pomóc pozdrawiam :D