W niedzielę byłam na konikach:) I byliśmy na łączce (naszym mini tereniku) i było super. Akcent był taki nabuzowany, że się go zatrzymać nie dało... Cały czas galopował:D no, ale do czego zmierzam. Odpoczywamy sobie przed galopem i oczywiście luźne wodze wszystko git i nagle bummm...byłam na górze jestem na dole; D tzn.mam na myśli dwie sarenki , które wyskoczył z lasu:D ,ale na szczęście nie byłam sama, bo inna kobyłka też się wystraszyła:D Mieliśmy jazdę z wrażeniami. Jej, ale był mróz - było -26 stopni! Mi po prostu nogi odmarzały. No i to chyba na tyle. A!no i dołączam zdjęcie z innego tereniku:) P.S. Jak coś to jesteśmy z lewej strony:)
ja też tak chce, !!!JA CHCE NA KONIE!!!