Reklama

Rozluźnienie. To, co ważne.

galopuje.pl
08/04/2011 15:52
Jakiś czas temu pojechałam do stajni. Stwierdziłam, że wsiądę na taką dość starą klacz, z którą trzeba pracować nad tym, żeby szła rozluźniona. Siedziałam na niej drugi raz w życiu.
Wyczyściłam ją, przygotowałam czaprak, futerko, pas i ogłowie i wzięłam się za "siodłanie". Gdy była gotowa, wsiadłam na nią i wjechałyśmy na padok. Przy rozstępowaniu na początku była długa wodza. Po jakimś czasie skróciłam ją i zaczęłam się bawić wędzidłem. Klacz posłusznie zeszła z głową na dół i się "zaokrągliła". Gdy byłyśmy już gotowe, zakłusowałam. Klacz szła w miarę spokojnie, tylko czasami podnosiła głowę. Natomiast ja pracowałam nad tym, żeby się całkowicie rozluźnić oraz aby każdy mój ruch był kontrolowany. Przyszła chwila na galop. Noga dobra ale głowa była wysoko uniesiona. Starałam się bawić wędzidłem ale jakoś niespecjalnie było widać efekt. Odpuściłam sobie w końcu z ujeżdżeniem i przeszłam na luźną jazdę. Przestałam "mielić jej w pysku" i pozostawiłam wędzidło tylko tak, żeby koń szedł delikatnie oparty o rękę.
Okazało się, że nie warto zawsze nastawiać się na pracę ujeżdżeniową, może czasem warto odpuścić sobie konieczność "pozbierania" konia. Może czasem lepiej postawić na miłość i więź, nie na trening i sport? Może czasem po prostu wystarczy być.
Miałam nadal dość krótkie wodze. Pierwszym razem jak wsiadałam na tą klacz, nie mogłam jej zatrzymać w galopie. Teraz jednak udało mi się wydłużać wodze i byłam na prawdę zadowolona.
Tutaj chciałam trochę przemówić do jeźdźców, którzy (tak jak ja przed opisaną jazdą) wsiadają na konia i od razu żądają ganaszu, zebrania i nie wiadomo czego. Oczywiście nie mówię temu stanowczo NIE ale chciałabym zwrócić uwagę, że nawet w sporcie, pomiędzy treningami warto czasem sobie odpuścić i pozwolić koniu na swobodne, naturalne ruchy. Tak po prostu.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    emir 2011-04-16 08:56:23

    mam kłopoty z kopiuj-wklej dlatego to przepiszę ;Może czasami lepiej postawić na miłość i więż,nie na treningi sport? Może czasem po prostu wystarczy być.; ... do takiego właśnie wniosku doszedłem po 10-u latach obcowania z tymi ukochanymi istotami !! W dobie ciągłego pośpiechu , gonitwy na czas, ciągłego załatwiania czegoś oraz oczekiwania błyskawicznych sukcesów , często zapominamy , że przecież są to żywe organizmy wymagające opieki, uczucia, zrozumienia, a nie martwe przedmioty- tzw.-maskotki? I mam jedno pytanie ? czy ktoś wie co to jest żucie wędzidła ( naturalnie przez konia) i czy tego doświadczył? , bo ja miałem takie szczęście , tylko albo aż - jeden raz!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama