Klacz możemy przeznaczyć do rozrodu wtedy, gdy osiągnie ona dojrzałość fizyczną. U ras szybko dojrzewających następuje to w wieku 2-3 lat, a u późnodojrzewających 3-5 lat. Nie należy tego mylić z dojrzałością płciową, bo tę klacze mogą osiągnąć już w wieku kilkunastu miesięcy. Spotyka się właścicieli, którzy dopuszczają do krycia konie 1,5 roczne, ale jest to niewskazane, ponieważ odbija się niekorzystnie na późniejszym rozwoju matki.
Klacz można pokryć tylko wtedy, gdy na jajnikach dojrzewa pęcherzyk jajnikowy tzw. pęcherzyk Graafa. W czasie kilkudniowego okresu dojrzewania pęcherzyka jajnikowego zmienia się zachowanie klaczy, następują też zmiany w narządach rozrodczych. Ten okres nazywamy rują, a popularnie grzaniem lub paleniem się klaczy. Wtedy właśnie klacz jest gotowa do krycia, natomiast poza rują nie przyjmuje ogiera czyli odbija. Ruje u klaczy powtarzają się wielokrotnie w ciągu roku, przy czym obserwuje się sezonowość w ich pojawianiu się. Otóż częściej występują one w miesiącach wiosennych i letnich, a zanikają w miesiącach zimowych. Jest to związane z długością dnia świetlnego. Pod wpływem zwiększonej ilości światła działającego na przysadkę mózgową klaczy wytwarzane są hormony, które niejako budzą jajniki ze spoczynku zimowego. Sezonowość w aktywności płciowej klaczy bardziej zaznaczona jest u ras prymitywnych niż u szlachetnych ras gorącokrwistych. Niektóre zwierzęta mogą wykazywać aktywność przez cały rok, a ruje powinny występować cyklicznie co 20-22 dni. Znaczy to, że od początku jednej rui do początku następnej powinno minąć trzy tygodnie. Niestety często spotykamy klacze u których ruje występują nieregularnie.
Rozpoznawanie rui jest podstawowym zadaniem dla właściciela chcącego zaźrebić swoją klacz, a nie zawsze jest to łatwe. Jak można zatem rozpoznać zewnętrzne objawy rui? Pojawienie się wyraźnych symptomów rujowych zależy często od obecności ogiera. Mimo, że większość klaczy przejawia ruję samorzutnie to objawy jej są słabo wyrażone, dlatego podstawową próbą jest ocena zachowania klaczy w obecności ogiera tzw. próbnika. Na co zwracamy uwagę? Na początku rui klacz jest lekko pobudzona, doprowadzona do próbnika stoi spokojnie i nie broni się przed obwąchiwaniem. W późniejszym okresie rui podniecenie wzrasta, klacz w obecności ogiera próbnika rozkracza się tak jak do oddawania moczu, lekko posikuje (występuje tzw. "łyskanie sromem"). W czasie rui następuje przekrwienie całego układu rozrodczego co zewnętrznie objawia się obrzękiem warg sromowych i zaczerwienieniem błony śluzowej przedsionka pochwy. Długość rui jest cechą indywidualną klaczy i trwa średnio 5 dni z wahaniami od 2 do 10 dni. Pierwsze ruje wiosenne są często wydłużone powyżej dziesięciu dni. Dobry hodowca powinien drogą obserwacji poznać jak długie ruje ma jego klacz. Ułatwia to znacznie stanówkę i pozwala zmniejszyć ilość skoków ogiera. Owulacja następuje przeważnie pod koniec rui. Po owulacji objawy rujowe zanikają w ciągu 24-48 godzin.
Zwykle klacze kryje się kilkakrotnie w ciągu jednej rui gdyż jeden skok nie zapewnia skutecznego zapłodnienia. Przeżywalność plemników w nasieniu ogiera wynosi ok.48 godz. Najlepiej więc kryć klacz co dwa dni rozpoczynając drugiego lub trzeciego dnia rui a kończąc w dniu gdy klacz odbije i nie będzie chciała przyjąć ogiera.
Znajomość fizjologii zachowań płciowych klaczy ułatwi nam zrozumienie trudności na jakie możemy napotkać przy kryciu klaczy i dlaczego nie każda stanówka kończy się ciążą. Pierwsza przeszkoda wiąże się ze wspomnianą wcześniej sezonowością występowania cyklów rujowych. Naturalny sezon rozrodowy koni przypada na miesiące letnie. Człowiek prowadząc prace hodowlane sztucznie stara się przesunąć okres krycia bliżej początku roku, czyli na wczesną wiosnę. Stanówka w przypadku ras czystych (pełna krew angielska, czysta krew arabska) rozpoczyna się w lutym, co wiąże się ze startami na torach wyścigowych. Czym wcześniej urodzone źrebię tym ma większą przewagę nad innymi z tego samego rocznika, tylko urodzonymi później. Cały problem polega na tym, że pierwsze ruje po sezonie spoczynku zimowego są wydłużone i często nie kończą się owulacją. Są to tzw. ruje rzekome. Klacz przejawia objawy rujowe, jest kryta, jednak dojrzewający początkowo pęcherzyk na jajniku ulega uwstecznieniu, nie dochodzi więc do zapłodnienia.
Dużo klaczy w miesiącach zimowych nie przejawia w ogóle aktywności rujowej, a wszelkie próby jej pobudzania są nieskuteczne. Jak zachować się w takich przypadkach? Gdy ruja przedłuża się powyżej 10-12 dni należy przerwać krycie, poczekać na zakończenie rui i rozpocząć stanówkę w następnym cyklu. Bezsensowne krycie kilkanaście razy pod rząd może spowodować podrażnienie układu rozrodczego klaczy i przyczynić się do jego infekcji. Czasami zdarzają się klacze z ciągłą rują niezależnie od pory roku. Mamy tu do czynienia z poważnymi zaburzeniami hormonalnymi. Najlepiej skontaktować się w takich przypadkach z lekarzem weterynarii, który po zbadaniu klaczy da nam odpowiedź czy jest szansa na owulację.
Inną nieprawidłowością poważnie utrudniającą skuteczną stanówkę są tzw. ciche ruje. Rzadko, ale zdarza się, że klacz nie pokazuje żadnych zewnętrznych objawów rui, nawet w obecności ogiera, a na jajniku dojrzewa pęcherzyk jajnikowy i dochodzi do owulacji. Taką klacz bardzo trudno jest zaźrebić, bo nie wiadomo kiedy rozpocząć krycie. Lekarz badając jajniki może znaleźć dojrzewający pęcherzyk i ustalić moment krycia. Niekiedy krycie takiej klaczy wymaga zastosowania przymusu (założenie dutki lub użycie środków farmakologicznych). Cichą ruję trzeba umieć odróżnić od braku rui. W cichej rui skuteczne pokrycie klaczy jest trudne, ale możliwe. Natomiast, gdy na jajnikach nie dojrzewa pęcherzyk owulacyjny, krycie nawet na siłę nic nie da, a może doprowadzić tylko do wypadku. Brak rui jest poważnym problemem u klaczy hodowlanych. Przypadłość ta nie występuje jednak często. Przyczyn niewchodzenia w ruję może być wiele np. niedorozwój lub niedoczynność jajników, niedobory, błędy żywieniowe. W ustaleniu tego powinien pomóc lekarz.
Znana jest również tzw. niepłodność laktacyjna, która objawia się tym, że niektóre klacze karmiące nie wchodzą w ruję. Wiąże się to z zależnościami hormonalnymi podczas laktacji, a ruja często wraca po odsadzeniu źrebaka. Nieraz jednak taką klacz udaje się zaźrebić tylko co dwa lata.
Warto wspomnieć jeszcze o rui z przesuniętą owulacją. W tym przypadku owulacja może nastąpić dzień, dwa po ustąpieniu objawów rujowych. Właściciel odstąpił już od krycia, a klacz jeszcze nie wyowulowała, nie dojdzie więc do zapłodnienia.
Znaną właściwością gatunkową związaną z rozrodem koni jest to, że klacze wchodzą w ruję i mogą być kryte już 8-10 dni po porodzie. Stwierdzono, że skuteczność krycia w tzw. rui poźrebięcej jest nieco niższa niż w rujach późniejszych. Ciągle więc toczą się dyskusje, czy warto kryć w pierwszej rui po porodzie. Moim zdaniem, a potwierdza to szeroko stosowana praktyka, nie należy rezygnować z krycia w rui poźrebięcej. Nawet jeśli krycie będzie nieskuteczne można powtórzyć go w następnym cyklu. Jeśli natomiast klacz się zaźrebi zyskujemy trzy tygodnie.
Istnieją jednak przypadki, w których krycie w pierwszej rui po porodzie jest przeciwwskazane. Nie kryjemy klaczy u których poród był ciężki, doszło do urazów dróg rodnych, nie odeszło łożysko, lub w pierwszym tygodniu po porodzie pojawiły się wycieki ze szpary sromowej. Przy okazji należy wspomnieć, że u karmionego przez grzejącą się klacz źrebaka pojawia się fizjologiczna biegunka, która jest czasami dodatkową wskazówką dla hodowcy o tym, że klacz jest w rui.
Powyżej przedstawione problemy ze stanówką klaczy dotyczą zaburzeń cyklu jajnikowego. Nie muszą być one od razu traktowane jak choroba i leczone. Często wystarczy dobre poznanie klaczy, jej zachowań płciowych, przejrzenie dokumentacji z poprzednich sezonów. Czasami jednak konieczne jest zbadanie przez lekarza jajników w celu postawienia właściwej diagnozy. Oprócz zaburzeń jajnikowych przyczyną niepowodzeń w rozrodzie mogą być liczne schorzenia innych części układu rozrodczego, a szczególnie infekcje macicy.
Komentarze