Reklama

Ruffian - bogini toru

galopuje.pl
02/03/2011 22:08
Ruffian, historia tego konia chyba najbardziej mnie urzekła. Pierwszy raz obejrzałam o niej film, kiedy to leciał w telewizji, dowiedziałam się tego od Babci. Wspaniały film, jeden z najlepszych jaki widziałam, łzy same wypływały z oczu. Ruffian, była to ciemno-gniada, w sumie to prawie kara klacz, która urodziła się w Kwietniu w 1972 roku.
Pierwsze treningi zaczęła z trenerem Frank Y. Whiteley"a, ten wiedział co kryje się w sercu tego konia. Jako 2 latek wygrywała wszystkie wyścigi i to z nie małą przewagą. Był to koń z temperamentem, który nie posiadał litości dla nikogo, ani do zawodników, rywali, a nawet samej siebie. Liczył się tylko wyścig, nic poza tym, był to koń o wielkim sercu, była całkowicie oddana temu co robiła, nie potrafiła przegrywać, liczyła się tylko wygrana. Myślę że drugiego takiego konia z tak wielkim zawzięciem już nikt nie znajdzie.
Gdy Ruffian w swojej karierze, miała już 5 wygranych wyścigów ( zaznaczając że 5 razy brała udział w zawodach) musiała zrobić kilku miesięczną przerwę - wykryto u niej w nodze pęknięcia. Po powrocie, nadal zajmowała pierwsze miejsca, ścigając się z samymi klaczami. Zaczęto się zastanawiać, czy klacz równie pokona ogiera? Stanęła do walki z Foolish Pleasure, mimo tego że trener był temu przeciwny. Jeździec dosiadający Ruffian Jacinto Vasquez miał dylemat, ponieważ jeździł również na Foolish Pleasure, jednak wystartował na klaczy.
Gdy startowali, Ruffian uderzyła się łopatką o drzwiczki, przez co kawałek straciła, ale i tak ponad 402 m biebli "krok w krok, głowa w głowę" jednak Ruffian zaczęła prowadzić, jednak nie na długo ponieważ złamała nogę, ale to jej nie przeszkadzało, mimo próby zatrzymania jej przez dżokeja, nadal chciała się ścigać, dalej miała w głowie tylko zwycięstwo, dopiero po 45/46 m udało się zatrzymać klacz, niestety próby dalszego ścigania pogorszyły jej stan. Ogier wygrał wyścig, a klacz trafiła na "operacyjny stół" w przedniej nodze, były zmiażdżone dwie kości trzeszczkowe. Mimo długich prób ratowania życia Ruffian, poddano ją 12 godzinnej operacji, założono jej na nogę gips, oraz specjalny but. Póki była pod narkozą była spokojna, powoli dochodziła do siebie, lecz kiedy lek przestał działać zaczęła "Galopować" chciała dalej się ścigać, mimo tego że dostała środek uspakajający, dalej się rzucała, przez co zrzuciła but i rozwaliła gips, przy czym łamiąc drugą nogę, lekarze już nie mieli innego wyjścia, jak przyśpieszenie jej śmierci, aby dalej się nie męczyła.
Pochowana została wewnątrz toru w Belmont Park, gdzie zdobyła swe pierwsze zwycięstwo. Ruffian została wyróżniona tytułem Najlepszej Trzyletniej Klaczy.
Nie mogę sobie wyobrazić tego co przeżywał jej trener, była ona koniem z jego snu, piękna klacz z wielkimi możliwościami. Będąc teraz na emeryturze, przychodzi na pusty tor, podchodzi do boksu nr. 9 oglądając go dokładnie. Siada na trybunach oraz godzinami wpatruje się na tor, powtarzając zdanie "Ja ją widzę, ona biegnie po tym torze, sama. Słyszę tupot jej kopyt, oddech, bicie serca i rżenie. To miejsce jest i będzie magiczne. Bo ona ciągle tu biegnie."
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Nicky 2011-12-12 20:19:50

    Ja widziałam tylko o niej filmik na youtube, poryczałam się. Piękna i wzruszająca historia :<

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2011-07-12 14:07:58

    Piękne zdjęcie (to obok tekstu).Ruffian zawsze pozostanie w naszych sercach.Ona nie biegła  - ona dosłownie frunęła nad torem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Osman667 2011-06-28 20:25:15

    Film o Ruffian jest cudowny!! Ale końcówka jest bardzo bolesna.!! To była piękna , utalentowana klacz!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama