Ruffian (1972-75) Ruffian była ciemnogniadą prawie karą, amerykańską klaczą wyścigową. Była bardzo zdolnym koniem. Jako dwulatka wygrywała wszystkie wyścigi. Potem musiała zrobić kilkumiesięczną przerwę - wykryto u niej w kończynie pęknięcia. Później znowu wygrywała ścigając się już z samymi klaczami. Gdy Ruffian w swojej karierze miała już 5 wygranych startów (były to wszystki w jakich uczestniczyła) miała ścigać się ze zwycięzcą Kentucky Derby - Foolish Pleaser"em chociaż jej trener był temu przeciwny. Jej ówczesny dżokej - Jacinto Vasquez miał dylemat, ponieważ dosiadał też Follish Pleaser"a. Wybrał jednak Ruffian. Gdy wystartowali Ruffian uderzyła się łopatką o drzwiczki boksu, więc trochę na tym straciła. Ruffian przez dłuższą chwilę przegrywała z ogierem, ale szybko nadrobiła straty i biegli już łeb w łeb. Potem wyszła na prowadzenie. Chwilę potem złamała nogę w dwóch kościach trzeszczkowych, jednak dalej biegła jeszcze 45-46 metrów mimo próby zatrzymania przez dżokeja. Ogier wygrał a klacz "poszła" na stół operacyjny. Operacja przebiegła pomyślnie, lecz klacz budząc się z narkozy dalej "biegła". Zaczęła brykać i wierzgać łamiąc przy tym drugą nogę. Weterynarze podjęli decyzję o uśpienie klaczy. Została pochowana 8 lipca około godziny 21 na torze w Belmont Park gdzie obył się jej ostatni wyścig, ale także gdy pierwszy raz zabłysła na wyścigowej scenie. Jej trener Frank Y. Whiteley przychodzi czasem na pusty tor. Podchodzi do boksu nr 9 po czym siada na trybunach. Patrzy, siedzi tam długo. Gdy ludzie się go pytają po co to robi on odpowiada: "Ja ją widzę ona biegnie po tym torze sama. Słyszę tupot jej kopyt, oddech, bicie serca i rżenie. To miejsce jest i będzie magiczne. Bo ona ciągle tu biegnie". Choć na torze nie widać nikogo, wciąż biegnie po nim Ruffian...
Komentarze