Po skoku nie siadam w siodło, na każdym koniu tak, ale na tym co jeżdżę nie potrafię usiąść w siodło w fazie lądowania. Do 30 cm umiem, ale jak zaczynają się wyższe przeszkody, to jedna wielka masakra. Jeżdżę bez instruktora. Po ostatnich zawodach na tym koniu na 2 przyjazdach LL nie skoczyłam żadnej przeszkody. Po skoku nie siadam w siodło i lecę na szyję. Koń ma luźne wodze i leci gdzie chce...
Przede wszystkim musisz rozpocząć pracę z trenerem, pracę od podstaw. Musi być przy Tobie osoba, który spojrzy na Twoją jazdę z boku. Często w naszych oczach jazda wygląda zupełnie inaczej, niż gdy zobaczy to fachowiec. Najwyrażniej masz problemy z ruwnowagą skoncentruj się najpierw na tym. Zacznij szukać oparcia w strzemionach.
Jazda z trenerem to podstawa. Ja niestety dowiedziałam się o tym nieco za późno. Ale lepiej późno niż wcale.