Reklama

Skoki na łączce

W niedzielę, zresztą jak zawsze, znów na koniach. Jeździliśmy na łączce i moja instruktorka mówi, że z 2 oponki możemy poskakać. Ucieszyłam się bardzo. No i zrobiliśmy już rozgrzewkę i na początku był drąg. Jechaliśmy ja i Akcent jako czołowi, no i oczywiście drąg straszny, myślałam, że się zabije i w ogóle...

Musiałam się zatrzymać, żeby się oswoił. I potem jak dołączam na zdjęciu chłopak się rozkręcił. Miałam dość długą przerwę, wiec nie za dobrze mi szło. Cały czas wychodziłam nad przedni łęk, ale to zdjęcie, które zamieszczam również nie jest wcale idealne, ale to najlepszy skok z niedzieli. Powinnam jeszcze cofnąć tyłek i ręce by mi się same jeszcze troszkę oddały. No, ale co zrobić nie zawsze wszystko wychodzi.
A:*
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    manka94 2010-10-15 20:30:35

    Gratuluje. nieważne jak ale zawsze jakoś.. ja tam bym się chyba bała tak na skaczącym koniu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    manka94 2010-10-15 20:30:29

    Gratuluje. nieważne jak ale zawsze jakoś.. ja tam bym się chyba bała tak na skaczącym koniu

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    konik17 2010-08-19 14:58:46

    Ciekawy i fajny artykul o skokach:) tez kiedys mialam podobny problem do twojego :P tylko ja lapalam za grzywe konia a nie powinnam . na szczescie juz sie tego oduczylam i skoki mi lepiej wychodza :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama