Skoki przez przeszkody bywają częstym tematem rozmów szczególnie u początkujących jeźdźców. Wielu z nich przechwala się, że już skacze i uważa, że im wyżej skaczemy - tym lepiej jeździmy. Nie jest to prawdą! Część osób nie widzi jazdy bez skoków. Nie jest to prawidłowe podejście. Skoki powinny stopniowo wchodzić do naszej jazdy, dopiero, gdy jesteśmy na to gotowi. Wszystko zaczyna się od pracy na drągach, gdzie uczymy się prawidłowo pokonać ich szereg w półsiadzie. Najpierw jeździmy drągi w kłusie, później w galopie. Ważne, bardzo ważne jest to, żeby jeździec kłusował i galopował w pełnej równowadze bez podpierania się o szyję konia i wspomagania równowagi poprzez ciągnięcie za wodze. Gdy zostanie to osiągnięte można ustawiać drągi na pewnym podwyższeniu i zwiększać wysokość i długość szeregów tak, aby jeździec mógł swobodnie je pokonywać i oddawać rękę na każdym podskoku. Następnym krokiem będzie koperta ze wskazówką - z kłusa. Najłatwiejsza przeszkoda, dobra na pierwszy skok. Kolejna będzie stacjonata, okser ... I tak dalej. Najważniejsze są skoki z głową i dobrą techniką. Bo jeśli mamy za każdym razem ciągnąć konia za pysk, lepiej powróćmy do niższych przeszkód lub pracy na drągach. I pamiętajcie - skoki mogą być dobrą zabawą :)
Komentarze