Reklama

Sobota z końmi

galopuje.pl
05/03/2011 18:02
Jak planowałyśmy z Roxi od kilku dni, aby wybrać się do niej na konie. Najpierw miałyśmy jechać o 11, ale rano zwalono mnie z łóżka telefonem, że jednak o 11 mamy już być na koniach, więc wyjechałyśmy koło 10.30 ;) Wsiadłam ja na Zadrę, Roxi na Tien-Szana, i P.Karol na Dextera, i ruszyliśmy w stronę Grubna. W połowie drogi spotkaliśmy się z ekipą z Grubna jadącą w naszym kierunku: P.Wojtek na Parolki, P.Maciej na Promyku, Kozak na Ahabie i Dawid na Maxie. Jechaliśmy na parkur, pod Górkę w terenie delikatnie kłusowaliśmy przy czym Zadra się ze mną siłowała, co wkurzyło Tiena i chciał nas skopać, mało brakowało, żebym nie została zaznaczona kopytem na twarzy, jak to powiedział Dawid "Lipa miałaś szczęście" xD
Dalej na plac dojechaliśmy bez problemów. Na placu bardzo dużo kłusowałam żeby uspokoić Zadrę, nawet momentami fajnie główkę oddawała i super dała się zwalniać. Przejechałam drążki z dwa razy ładnie poszła.
Więc spróbowałam coś zagalopować, było ok, galopy zakańczałam woltami wokół przeszkód. Wtedy stępowałam na luźnej, aż ruszyliśmy dalej w teren. Było zabawnie :D
Pod górkę mieliśmy zamiar galopować, gdzie obawiałam się zadu Tiena hahaah :D Ale było ok, tylko Zadra była do przodu i dziwnie zadkiem sobie podskakiwała :D Coś w terenie nie mogłam jej ogarnąć tak jak na placu ;P
Dojechaliśmy do sklepu, gdzie mały przystanek, ułani zeszli z koni, a my dalej siedziałyśmy żeby potem nie męczyć się z wsiadaniem :D Ale niestety Zadra dziwnie przekręciła sobie wędzidło, że jej wyszło z pyska, i musiałam zsiąść zobaczyć co jest grane ;P Potem nie mogłam wsiąść hahah :D
Jechaliśmy stępem, a gdy tylko wjechaliśmy na czarną (drogę gdzie przeważnie galopujemy lub się ścigamy)
To już zaczęło się dreptanie itp. Nagle Ahab poszedł bokiem i w szpule, małe zamieszanie większość konie na chwile ruszyły za nim do przodu :D Potem czarną w stępie, potem w kłusie, a my galopem ich dogoniliśmy gdzie oczywiście nie obyło się bez walki z Zadrą ;/ już nie miałam na nią sił.
Najważniejsze że dojechaliśmy cało ;D U Roxi w siodlarni herbatka i "dziiiiwne" rozmowy hehe :D
Więc kolejny miły dzień spędzony w końskim towarzystwie. ;)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama