Reklama

Sobotni teren

galopuje.pl
29/11/2010 14:39
Jak zwykle, w weekend pojechałam z przyjaciółką Izą, pojeździć konno. Miałyśmy wybrać się w teren, pierwszy raz od blisko 3 miesięcy. Bardzo się z tego powodu ucieszyłyśmy i nie mogłyśmy się doczekać, aż dojedziemy do stadniny. Niestety, musiałyśmy jechać autobusem i tu nie ominęła nas pewna niespodzianka. Otóż jezdnia była bardzo śliska, wręcz pokryta lodem, dlatego kierowca nie wyraził zgody na dalszą podróż. Musiałam wraz z przyjaciółką wysiąść i iść pieszo aż 6 przystanków, w czym znaczna część była pod górę. Chodniki także były całe zakute lodem, dlatego nie obyło się bez upadków. Ja wyglebałam raz, a Iza aż cztery! Na szczęście oprócz siniaków nic się nie stało i całe doszłyśmy do stajni.

W stajni czekały na nas już konie do wyczyszczenia i osiodłania. Na początku miałam mieć Okowitę, potem instruktorka zmieniła mi na Warmię, lecz "dałam" ją przyjaciółce bo bardzo ją lubi, a wzamian dostałam od niej Wiosenkę. Wyczyściłam ją i osiodłałam, a następnie zaczął mocno padać śnieg, więc udaliśmy się na halę, aby dociągnąć popręgi i wyregulować strzemiona. Po tych czynnościach wyruszyliśmy w terenik.

Już na samym początku konie miały bardzo dużo energii i szły energicznie. Chwilę stępu, potem kłus. Wiosenka to koń, który przymula na hali, a w terenie bardzo ciągnie do przodu. Już w kłusie chciała mi wyprzedzać inne konie i z trudem ją wstrzymywałam. Możecie sobie wyobrazić, co było w galopie! Zaczęła mi wyprzedzać wszystkie konie, galopowała tak szybko jak nigdy. Momentami wręcz cwałowała. Instruktorka się trochę zdenerwowała, że nie umiem wstrzymać konia, więc wzięła Wiosnę, a mi dała jej konia - Sawę. Nie lubię wstrzymywać konia, który robi to co lubi. Jeśli koń chce galopować, to dla mnie super. Tylko niektórzy uważają, że jeździec "psuje" wtedy jazdę innym. Wracając do Sawy, instruktorka dała mi na nią bata mówiąc, że jest to koń do "pchania", że w ogóle nie lubi chodzić i przymula. Jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że wcale bata używać nie muszę! Sawa przystosowywała się do rytmu innych koni i szybko galopowała. Co prawda, nie tak szaleńczo jak Wiosenka, ale sama instruktorka się zdziwiła postępowaniem Sawy. Była to moja pierwsza jazda na tym koniu i mogę śmiało powiedzieć, że jest fajnym koniem w tereny. Bez trudu pokonuje przesmyki rzek oraz strome górki (Wiosenka ma czasem problemy z małymi rzeczkami).

Zorganizowaliśmy sobie też mini wyścigi. Niestety byłam przedostatnia na Sawie, ale i tak się dobrze bawiłam. Pierwszy był ogier Ozi (?), zaraz za nim Wiosenka, Warmia, ja i Nowa. Ogółem, chyba śnieg tak zadziałał na konie, że bardzo ciągnęły do przodu i miały dużo energii. :)

Po ponad godzinnym terenie wróciliśmy do stajni i rozsiodłałyśmy nasze konie, a następnie nagrodziłyśmy je suchym chlebkiem. Potem standardowo porobiłyśmy zdjęcia koniom na padoku (polecam oglądnięcie na dole, pod wpisem) i przyjechały Dominika i Ula. Chwilę porozmawiałyśmy, wypiłyśmy kisiel i musiałyśmy jechać już do domu. Ogólnie uważam, że sobotnia jazda była super! :)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    MissJulliard 2012-01-02 18:04:16

    Też byłam ostatnio w sobotę w terenie i też był śnieg. Zaliczyłam chyba najszybszy galop w moim życiu! Jak się Drink (bo na nim jeździłam) zerwał to nie mogłam uwierzyć, bo on zawsze raczej taki powolny, a wtedy gnał jak nie on! Gorsze, że z tego zdziwienia wypadłą mi noga ze strzemienia, ale na szczęście szybko jakoś udało mi się to strzemię znaleźć i potem było już ok :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-11-29 21:08:05

    fajnie miałaś że pojechałaś w teren ja jeżdze w tereny może raz na pół roku najbardziej mi sie podobał moment jak opisywałaś ile to gleb miałaś ty a ile twoja koleżanka Iza ogólnie cały wpisbył fajny

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama