Reklama

Sobotni trening - stajnia w Rzeszotarach

20/11/2010 13:11
Dnia 20 listopada (czyli dzisiaj) pojechałam wraz z przyjaciółką na konie jak co tydzień do naszej ukochanej stajni w Rzeszotarach. Byłyśmy zapisane na 10, więc musiałyśmy wcześnie wstać bo o 7 ;(

W stajni byłyśmy na 9.15. Chciałyśmy wyczyścić konie, które dostaniemy ale nie było takiej potrzeby bo dostałyśmy osiodłane i okiełznane. Ja otrzymałam Okowitę a Patrycja Sonię. Zaczęłyśmy trening. Na początku stęp, w półsiadzie, przez drągi, a potem kłus anglezowany, ćwiczebny, w półsiadzie, przez drągi, wolty, itd. Następnie mój ukochany galop. Najpierw poszła Patrycja, potem ja. Na Okowicie galop wyszedł wręcz świetnie! Zachowałam odpowiednią postawę, pracowałam poprawnie dosiadem, a łydki wreszcie leżały tam gdzie powinny i nie wylatywały ze strzemion. Jednym słowem - robiłam tak jak należy. Byłam z siebie bardzo dumna ;P Niestety, nie można powiedzieć tego o Patrycji, gdyż smutna i zarazem rozzłoszczona na Sonię, próbowała galopować. Niestety, Sonia to bardzo uparty koń, który nie reaguje na wszelkie pomoce. I tak bardzo dobrze szło Patrycji, patrząc na to, na jakim uparciuchu jeździła. Potem galopowałyśmy na druga stronę. Teraz szlo mi trochę gorzej, bo Okowita nie lubi na lewa stronę. No ale w końcu się udało i przegalopowałam kilka okrążeń.

Następnie wyszłyśmy za halę, na świeże powietrze. Jest tam długa dróżka, na której galopowałyśmy do woli. Okowita z początku nie była zainteresowana galopem, a ja nie miałam palcata, wiem musiałam sobie radzić jakoś samodzielnie. I udało się! Przegalopowałam na niej i to w bardzo szybkim tempie. To było niesamowite! Również i Pati przekonała Sońkę i też super jej wyszedł galop!

Uważam, że ta jazda była najlepsza i już odliczam do następnej jazdy ! ;)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama