Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Najkoniara, w jaki sposób trzymanie się siodła może wpłynąć na uspokojenie ręki? Fakt, że nie ma wówczas możliwości machanie ręką, ale tylko tyle. W czasie jazdy konnej ręce mają tkwić nieruchomo, ale bez opierania się. Do tego służy cała gama ćwiczeń uniezależniających ręce od dosiadu, czyli wyrabiające umiejętność oddziaływania pomocami w sposób niezależny od siebie. Ponieważ tylko w ten sposób można poprawnie pracować z koniem, nie wprowadzając sprzecznych sygnałów.
Jest takie przydatne ćwiczenie że: trzymamy się siodła a jednocześnie trzymamy wodze. Jedziemy wtedy na długich wodzach a jeżeli np. nie jesteśmy w stanie skręcić konia łydkami to nie robimy czegoś takiego że puszczamy wodze tylko je palcami skracamy. Można to ćwiczenie wykorzystywać we wszystkich chodach. Kilka takich lekcji i będziemy mieć nawyk spokojnego trzymania rąk ;)
Znam takie fajne ćwiczonko, które może się przydać, mi bardzo pomaga. siadamy prosto na krześle (możemy usiąść okrakiem jak na koniu) przed nami stoi np. stół lub biurko, kładziemy kciuki na blat stołu i unosimy się trzymając kciuki cały czas na blacie. Mi to ćwiczonko bardzo pomogło i teraz nawet przy anglezowaniu ręka mi nie lata.
Niestety jako instruktor powiem, że najtrudniej nauczyć delikatnego i stałego kontaktu, zwłaszcza w stępie co powoduje usztywnienie w szyi oraz powłóczenie nogami przez konia. Zostaje tylko ćwiczyć i to zarówno rękę jak i łydkę i dosiad. Bez podparcia pomocy poganiających nigdy nie osiągnie się właściwego efektu na wodzy.
Zdradzę Wam jeden prosty sekret, często pomijany przez instruktorów. Spokojna ręka to taka która, jest nieruchoma i nie podąża za ruchami naszego ciała np.: przy anglezowaniu. Jak to osiągnąć? Wystarczy podczas jazdy rozluźnić ręce w łokciach i przynajmniej na początku często o tym myśleć, później będzie to jak 2x2. Samo działanie wodzami, to wiedza połączona z równowagą na koniu.
Najkoniara, w jaki sposób trzymanie się siodła może wpłynąć na uspokojenie ręki? Fakt, że nie ma wówczas możliwości machanie ręką, ale tylko tyle. W czasie jazdy konnej ręce mają tkwić nieruchomo, ale bez opierania się. Do tego służy cała gama ćwiczeń uniezależniających ręce od dosiadu, czyli wyrabiające umiejętność oddziaływania pomocami w sposób niezależny od siebie. Ponieważ tylko w ten sposób można poprawnie pracować z koniem, nie wprowadzając sprzecznych sygnałów.
Jest takie przydatne ćwiczenie że: trzymamy się siodła a jednocześnie trzymamy wodze. Jedziemy wtedy na długich wodzach a jeżeli np. nie jesteśmy w stanie skręcić konia łydkami to nie robimy czegoś takiego że puszczamy wodze tylko je palcami skracamy. Można to ćwiczenie wykorzystywać we wszystkich chodach. Kilka takich lekcji i będziemy mieć nawyk spokojnego trzymania rąk ;)
Znam takie fajne ćwiczonko, które może się przydać, mi bardzo pomaga. siadamy prosto na krześle (możemy usiąść okrakiem jak na koniu) przed nami stoi np. stół lub biurko, kładziemy kciuki na blat stołu i unosimy się trzymając kciuki cały czas na blacie. Mi to ćwiczonko bardzo pomogło i teraz nawet przy anglezowaniu ręka mi nie lata.