Reklama

Strach przed końmi - ach, te upadki...

11/05/2011 19:59
Ostatnio nie pisałam, ale teraz powracam! ;) W tym wpisie poruszę temat upadków. Wiele osób po pierwszym upadku z konia od razu przestaje jeździć. Chociaż ja tak nie zrobiłam, to gdyby nie "rozkaz" instruktorki, to mogło by być różnie... A więc się nie poddawać! To nie jest proste. Moim zdaniem po spadnięciu z konia powinno się NATYCHMIAST wsiąść po raz kolejny. Wtedy przełamujesz barierę strachu, a to jest najważniejsze. Upadki, a właściwie rodzaj myślenia po upadku ,jest podzielony na : - niezadowolenie z siebie lub z konia ,złość na siebie (lub konia) i na kompletną panikę. ( mówimy o pierwszym upadku w życiu) jeżeli ktoś panikuje, to niech właśnie zrobi coś na przekór sobie i wsiądzie i puści się galopem czy coś. wiele osób pewnie myśli, że po upadku powinno się wypić herbatkę i weejść pod kocyk. Nic bardziej mylnego. Ta reakcja po "zleceniu" często wpływa na dalszy los naszej jazdy. Potem jeździ się (przez jakiś miesiąc) ze strachem. Ale ten strach to już nie panika! Z czasem przestajemy się bać. A dopiero wtedy nie ma się (prawie) żadnych ograniczeń w jeździe. Uwierzcie mi. " Jeździec który nigdy nie spadł ,to nie jeździec", pamiętajcie!!!
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Miyukiv 2013-08-14 18:43:08

    Ja miałam 1 upadek, i to przy początkach mojej nauki :] Miałam występować konia przed wprowadzeniem do boksu. Jechałam za innym koniem. Ten 2 koń szedł żwawiej (mojemu sie nie chciało ;] ) i mój sie zatrzymał, żeby odgonić głową muchy od brzucha i sie troche oddaliliśmy. Mój konik chciał go oczywiście dogonić (nie byliśmy straaasznie daleko, tylko o kilka metrów) , więc co sie bedzie, poszedł do galopu. Jak już stał ja byłam na jego szyi ;3 I wtedy wolno zleciałam. Kiedyś (po tym upadku) jechałam kłusem na tym 2 koniu, a on bardziej wybija w kłusie i przebiegł galopem 4 foule"e :D A ja nie spadłam!! :D :D Dla mnie ogromny sukces :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Miyukiv 2013-08-14 18:42:18

    Ja miałam 1 upadek, i to przy początkach mojej nauki :] Miałam występować konia przed wprowadzeniem do boksu. Jechałam za innym koniem. Ten 2 koń szedł żwawiej (mojemu sie nie chciało ;] ) i mój sie zatrzymał, żeby odgonić głową muchy od brzucha i sie troche oddaliliśmy. Mój konik chciał go oczywiście dogonić (nie byliśmy straaasznie daleko, tylko o kilka metrów) , więc co sie bedzie, poszedł do galopu. Jak już stał ja byłam na jego szyi ;3 I wtedy wolno zleciałam. Kiedyś (po tym upadku) jechałam kłusem na tym 2 koniu, a on bardziej wybija w kłusie i przebiegł galopem 4 foule"e :D A ja nie spadłam!! :D :D Dla mnie ogromny sukces :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andaluz123 2013-03-25 12:00:22

    Ja jeżdże kilka lat, a upadków było ....hmmmm po 20 przestałam liczyć:)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama