Reklama

Stres podczas jazdy a instruktorzy

29/01/2013 20:25
Ostatnio odkryłam, że za bardzo się stresuję podczas jazdy konnej. Instruktor czegoś ode mnie wymaga, a ja im bardziej chcę zrobić dobrze, tym mniej mi to wychodzi i stres przechodzi na konia... Albo zależy mi na czymś, żeby mi wyszło dobrze, np. przejazd przez drążki w półsiadzie, spinam mięśnie, jestem sztywna i co? Tracę równowagę lub pochylam się za bardzo i nici z dobrego przejazdu. Niedawno instruktor zrobił mi trening skokowy, było to dla mnie coś nowego, bałam się, że mi nie wyjdzie, zabrakło mi wiary w siebie i konia i od razu wszystko się posypało.
Podziwiam jeźdźców, którzy to wszystko na koniu robią bezproblemowo, nowe rzeczy traktują jak wyzwanie i nie przejmują się, że im coś nie wyjdzie. Właśnie, a ja przejmuję się, że mi coś nie wyjdzie, nastawiam się na porażkę i przez to jej doświadczam. Gdybym zmieniła nastawienie na sukces, na pewno lepiej by mi to wyszło, bardziej bym się skoncentrowała na danym zadaniu, by je wykonać dobrze, a nie bać się, że zrobię coś źle i zostanę skrytykowana. Tak bardzo boję się krytyki, zwrócenia uwagi, ale przecież nie ma osoby, która by nie robiła błędów, zwłaszcza na początku nauki. A instruktor jest właśnie po to, by zwracać uwagę na błędy i uczyć.

Starsza koleżanka poradziła mi, że nie mam się czym przejmować, bać, po prostu mam jechać dobrze, a jak nie wyjdzie, to poprawić to co nie wyszło. Nastawić się na branie lekcji jazdy konnej, a nie na odbiór krytyki. Wypróbowałam to podczas zeszłej jazdy i rzeczywiście – sprawdza się. Zauważyłam, że im mniej się przejmuję i bardziej biorę wszystko na luzie, tym lepiej mi to wychodzi. Więc zmieniłam podejście - nie będę się spinać, denerwować, że mi nie wyjdzie (czasami nawet przestawałam oddychać – wstrzymywałam oddech :), będę dążyć do tego, by się zrelaksować, nawet starać uśmiechać podczas jazdy, oddychać głęboko. Czytałam, że wówczas koń ma większą przyjemność z jazdy, chętniej wykonuje polecenia i jest się wtedy w całkowitej harmonii z koniem. No a tym bardziej ja mam wtedy przyjemność z jazdy.

Mój stres podczas jazdy wynikał też niejednokrotnie ze złego sposobu nauczania przez instruktora. Natrafiłam kiedyś na takiego instruktora, który po prostu wyżywał się na jeźdźcach, był krzykliwy, wulgarny, zależało mu tylko na tym, by zdołować kogoś, pokazać swoją wyższość, wykończyć jeźdźca i udowodnić, że to on jest na pewno najlepszy. Jestem za bardzo wrażliwa na takie traktowanie i nie umiem obronić się lub tym bardziej odpyskować w sytuacji, gdy ktoś bezpodstawnie na mnie krzyczy. A takie osoby stają się właśnie ofiarami dla tego typu instruktorów. Wtedy też myślałam o sobie, że to ja jestem beznadziejna, nic nie umiem, do niczego się nie nadaję. Zrezygnowałam wtedy z jazdy konnej, ale bardzo tęskniłam do koni, więc zapisałam się do innej stadniny, gdzie na szczęście znalazłam instruktora, który jeżeli już krzyczał, to tylko po to, żebym usłyszała polecenie lub uwagę i to polecenie wykonała właściwie.

Przy okazji wymienię jeszcze inny typ instruktora – to taki, który wszystko ma gdzieś i widząc, że umiem jakoś jeździć, nie zwraca mi uwagi, po prostu zostawia mnie z koniem i mogę robić sobie co chcę. Niby fajnie, ale ja chciałabym coraz lepiej jeździć konno, a nie stać w miejscu z jazdą lub powtarzać i utrwalać te same błędy, na które nikt mi nie zwróci uwagi. Pewnie mieliście z takim do czynienia, i w porównaniu z tym typem furiata stwierdziliście, że ekstra, w końcu spokój, nikt się nie czepia, jeżdżę sobie sama i tyle. Ale w takim razie za co właściwie dostaje wtedy kasę instruktor? Za to, że rozmawia sobie obok z koleżanką/kolegą, pije herbatę/kawkę i właściwie ma wolne? Dlatego uważam, że z takim instruktorem nauka też nie ma sensu.
I tak niechcący wyszły mi 3 typy instruktorów jazdy konnej:
1) wymagający, któremu zależy na nauczeniu kogoś jazdy
2) furiat, który lubi się wyżywać na kimś, nie uczy tylko krzyczy, a jeździec ze stresu słabiej ogarnia i wykonuje polecenia
3) niewymagający, któremu zależy na tym, by jak najmniej robić, nie uczy, bo mu się nie chce

Ale żeby mniej się stresować, bardziej cieszyć z jazdy konnej i lepiej korzystać z rad i krytyki instruktorów, trzeba przede wszystkim uwierzyć, że da się radę i samego siebie do tego przekonać
Może znacie jakiś jeszcze typ instruktora to piszcie. Oczywiście życzę Wam tego 1-wszego! I czy udało Wam się znaleźć takiego instruktora? Bo mi na szczęście tak i to na dodatek nie jednego :) No i sobie życzę lepszej współpracy między mną a koniem, mniej spinania się i stresu, a więcej radości z jazdy i uśmiechu!
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WorldOfGlass 2013-09-11 13:02:44

    Czy moi trenerzy są wymagający? Jak cholera! Czy wrzeszczą jak robię coś za koleją źle? Oczywiście, że tak. Tyle, że ja się nie unoszę i nie obrażam jak mała dziewczynka, tylko motywuje mnie to do działania i poprawienia błędów. Oczywiście jak robię dobrze, to jestem chwalona. Instruktor powinien być motywujący - jak potrzebujemy kopa w dupę to nas opieprzyć, jak trzeba pokazać co robimy źle to powinien to wytłumaczyć, jak robimy dobrze to chwalić. I sam powinien być doświadczonym jeźdźcem, a nie teoretykiem z pierwszego lepszego kursu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Rabka 2013-05-08 19:39:45

    Ja spotkałam się z niezbyt fajnym instruktorem, gdy jeździłam jeszcze w innej stajni. "Trener" zostawiał jeźdźców samych na jeździe i "róbta co chceta". Jest to typ 3, tak jak napisałaś. Niczego się tam nie nauczyłam, a tym bardziej moim zdaniem było to bardzo nieodpowiedzialne i niebezpieczne. Na szczęście jeżdżę już gdzie indziej - instruktorki są zupełnie inne i atmosfera jest świetna :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kamila123 2013-02-20 10:02:17

    Przecież jeździsz dla siebie nie dla innych, :) nie rozumiem w czym się tu stresować. PO tto jest instruktor zeby uczyc, poprawiac. A skoro kochasz jazde konną to nie powinno byc problemem poznawanie nowych rzeczy :o ja bym się rwała do nowych zadań wyzwań :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama