Delikatnie i stopniowo „wbijając” końcówki palców w mostek i dalej w brzuch, wymuszamy u konia odruch napięcia mięśni brzucha i tym samym „podniesienie” grzbietu i rozciągnięcie go. Po chwili przesuwamy się w kierunku zadu, rozciągając w ten sposób cały grzbiet. Chyba nie muszę uczulać na ostrożność w tym ćwiczeniu. Konie potrafią też kopać do przodu! Niektóre po prostu nie pozwolą nam tego ćwiczeniawykonać, no cóż, musimy to uszanować. Istnieje również druga metoda: po obu stronach nasady ogona, ale nieco wyżej, należy konia „podrapać” (tak, w tyłek). Spowoduje to ten sam odruch, często dużo silniejszy. Znalezienie tego miejsca jednak nie zawsze jest łatwe i trzeba go „poszukać”. Tym chwytem rozciągamy mięsień najdłuższy grzbietu.
Rozciąganie boczne szyi
Zachęcamy konia marchewką lub innym przysmakiem, aby zgiął głowę w kierunku łopatki i powoli kierujemy go w stronę biodra. Staramy się, aby tam powoli skonsumował przysmak (aby jak najdłużej w tej pozycji pozostał). Ćwiczenie wykonujemy minimum dwukrotnie na obie strony. Pozycja ta rozciąga partie mięśni szyi po przeciwnej stronie i obejmuje m.in.: równoległoboczny szyi, płatowaty, zębaty brzuszny, czworoboczny, ramienno-głowowy, mostkowo-żuchwowy, podobojczykowy oraz więzadła szyi.
Rozciąganie szyi w dół
Zachęcamy konia marchewką lub innym przysmakiem, aby zgiął głowę w kierunku kolan, jak najbliżej ziemi. Staramy się, aby jak najdłużej w tej pozycji pozostał, ale bez zgiętych kolan. Pozycja ta rozciąga górne partie mięśni szyi i obejmuje m.in.: równoległoboczny szyi, płatowaty, czworoboczny, jak również potężne więzadło karkowe oraz więzadła szyi.
Rozciąganie szyi w górę
Zachęcamy konia marchewką lub innym przysmakiem, aby zgiął głowę w kierunku kolan, jak najbliżej ziemi. Staramy się, aby jak najdłużej w tej pozycji pozostał, ale bez zgiętych kolan. Pozycja ta rozciąga górne partie mięśni szyi i obejmuje m.in.: równoległoboczny szyi, płatowaty, czworoboczny, jak również potężne więzadło karkowe oraz więzadła szyi.
Komentarze