Reklama

Święta w siodle

galopuje.pl
05/04/2010 09:33
Przerażeni obfitością świątecznego stołu ,tęsknimy za przestrzenią która w ciepły słoneczny dzień przemawia do nas powiewami wiatru,promieniami słońca.Szybka decyzja i już czyścimy konie.Jedziemy w teren gdzie oczy poniosą .Nad naszym ranczem szybują jastrzębie i patrolują swoje tereny łowieckie .Jesteśmy dla nich tylko małymi punktami.Leniwymi ruchami skrzydeł pokonują powietrzną przestrzeń. Są niczym władcy nieba,zazdroszczę im tej swobody i śmigłości.Spróbujemy im dorównać - polatamy konno.

Czyścimy klacze w zawziętym zapale.Kłęby sierści wirują wokół naszych twarzy wpadają do nosa i ust to następny przejaw wiosny,konie gubią sierść nie pomagają okulary na naszych nosach,ani przekleństwa cicho rzucane przez zaciśnięte zęby.Plujemy sierścią na wszystkie strony ! Wiosna ma swoje prawa.Wreszcie siodłamy konie i wyruszamy.Konie są podekscytowane świeżą wonią ziemi ,wiatrem ,przestrzenią.Stępujemy wśród zieleni pól ,mijamy grupki ludzi którzy tak jak my uciekli od świątecznych stołów.Paradują w odświętnych strojach, rodzinnie o czymś dyskutują .

Niektórzy z nich odprowadzają nas ciekawym wzrokiem,rozmowy na chwilę milkną.Jedziemy dalej przed siebie przemykamy skrajem zagajników i bezdroży ,gdzie nawet dobry terenowy samochód miałby spore kłopoty.Płoszymy stado saren które umykają spod kopyt naszych koni i bez kłopotu wielkimi susami pochłaniają przestrzeń.Wkrótce są daleko przed nami .Odwracają małe główki w naszą stronę jakby w oczekiwaniu na nasze towarzystwo. Naszym koniom choć szybkim daleko jednak do sarnich wyczynów. Wkraczamy w rozlewiska i aplikujemy koniom moczenie nóg, Monti klacz której dosiada Adam to miłośniczka wodnych przygód.Klacz zatrzymuje się na środku rozlewiska,mimo ponagleń nie ma ochoty go opuścić,zaczyna bić przednia noga wyrzucając fontannę wody w górę .

Sytuacja staje się zabawna,już wiem co klacz chce zrobić!Uprzedzam Adama,ze za chwile koń może położyć się w wodzie .I stało się!Powolnym statecznym ruchem klacz kładzie się w wodzie razem z jeźdźcem na grzbiecie!Klacz jest zachwycona swoim czynem,Adam wykazuje nieco mniejszy entuzjazm, w końcu wychodzą z wody ,klacz z radosną miną ocieka wodą ,Adam wylewa wodę z wysokich kowbojskich butów jest mokry od pasa w dół.Adam nie rezygnuje z dalszej jazdy mówi ,że spodnie wyschną w słońcu,cóż ma kowbojska duszę i nie poddaje się łatwo,chociaż jazdy w ociekających wodą spodniach nie można nazwać przyjemnością.. Jedziemy dalej ,słońce świeci prosto w twarz wiatr rozwiewa włosy pędzimy galopem koń przy koniu,klacze wyrywają do przodu.Monti kładzie uszy po sobie i rzuca się do przodu,chce wyprzedzić Milę, a może sam wiatr...Gnamy ile sił .Końskie grzywy smagają nas po twarzach, oddech koni miesza się z tętentem kopyt.

Czuję ,że nasze wierzchowce cieszą się wiosną i pędem tak jak my, nie ponaglane rwą do przodu niczym strzały.Zmęczeni i szczęśliwi wracamy stepem przez wieś Cholewy,wieś jest urokliwa i ma niepowtarzalna atrakcję ,tabun arabów pasących się na kilku rozległych padokach,tym razem są daleko i nie przyjdą się z nami przywitać.Szkoda.Tylko samotny siwy ogier spogląda na nas z daleka jakby zamyślony.Nie wita się z moimi klaczami rżeniem jak to zwykle czynił. W oddali widać nasze padoki i dobiega donośne rżenie reszty naszych koni .
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-11-14 22:19:20

    Świetna przygoda, ciekawie opisana i fajnie się czytało :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    melodia 2010-04-06 20:36:16

    Uuu... jaka fajniutka przygoda :D chciałabym taką przeżyć :P a ta kąpiel HaHaHa :D:)Pozdrawiam :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    BlueHorse 2010-04-06 19:59:28

    Jakie fajne opowiadanko :) Zazdroszczę przygody ;) Kompiel na serio była przezabawna :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama