Reklama

Swobodne lonżowanie koni

30/12/2011 11:33
Nadszedł czas gdy najczęściej konie mniej pracują. Niejednokrotnie brak krytej ujeżdżalni w ośrodkach , niesprzyjająca aura, to powody tego stanu. Mój dawny trener lubił wtedy mawiać, że zbyt często musi grać z końmi w szachy. Nasze zwierzaki rozpiera energia, którą musimy jakoś rozładować by jazda stała się przyjemniejsza ale też bezpieczniejsza.

Ja w tym czasie stosuję właśnie tytułowe - swobodne lonżowanie (tak nawiasem mówiąc od pewnego czasu nie jestem szczególnym miłośnikiem trenowania konia na lonży, którą z powodzeniem zamieniłem na linę PNH a lonża służy mi obecnie do odgradzania wejścia do stajni podczas sprzątania).

Owo swobodne lonżowanie polega na tym, że konia lub konie wyprowadzam na zamkniętą ujeżdżalnię o podłożu piaskowym i używając stick’a (do którego moje konie są przyzwyczajone), ale można oczywiście użyć bata do lonżowania, zwiniętej lonży lub uwiązu, powoduję początkowo ruch w stępie po kołach. Często bywa, że konie same zaczynają kłusować, by za chwilę przejść do galopu, pełnego wyskoków w powietrze połączonych z wywijaniem całego ciała.
Nie przeszkadzam im w tym przez około 5 minut, bo nie lubię porażek, a wtedy nawet próba zmiany kierunku może się nią zakończyć.

Po tych szaleństwach przez następne 10 minut przychodzi czas na jakąś tam pracę (chociaż nie jest to trening, i tak tego nie traktuję). Proszę wtedy konie o zmianę tempa, kierunku, rytmu, za pomocą głosu przypominam o reakcjach, np. na słowo kłus - powinny zacząć kłusować niezależnie od tego czy wcześniej stępowały czy też galopowały, a na słowo galop mają galopować, Na słowa hooo lub pryt powinny zwolnić- wykorzystuję to później często w terenie, praktycznie nie używając innych pomocy, ale te zajęcia pozostawiam już Waszej inwencji.
Na koniec oczywiście 5 minutowe rozstępowanie.
Cała zabawa trwa łącznie 20 do 25 minut i mamy wtedy konia gotowego aby go dosiadać.

Jeszcze tylko dwie uwagi:
Piasek jako podłoże jest konieczny, ponieważ nawet przy kilku stopniowym mrozie
(gdy wcześniej nie padał deszcz) marznie tylko na powierzchni i konie z powodzeniem go rozbijają kopytami bez niebezpieczeństwa podbicia się. Jeśli jednak wystąpiła i tam gruda zrezygnujmy ze swobodnego lonżowania, a na przejażdżkę wybierzmy polną drogę porośniętą trawą lub trawiaste nieużytki, tam praktycznie gruda nigdy nie występuje, twarde odcinki pokonujemy wyłącznie stępem. Jeśli jest możliwość, na początku po stępie nim zagalopujemy, wykonajmy długi kłus, w którym koń traci dużo energii, pamiętając o zmianach nogi na którą anglezujemy.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    sarucha 10 2013-05-01 11:32:25

    ,,Proszę wtedy konie o zmianę tempa, kierunku, rytmu, " ooooooo......... prosić to se można.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Andaluz123 2013-04-22 17:30:50

    sarucha-towim sdaniem cżłowiek lonżujęcy konie(czy z lonżą czy nie)nie zajmuje się nim?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sarucha 10 2013-03-25 16:16:09

    To jest moim zdaniem głupota. Jeśli człowiek ma konia to ma obowiązek sam sam się nim zająć!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama