Reklama

Sylwester

galopuje.pl
09/01/2011 15:52
Śnieg skrzypiał pod kopytami na niebie świeciły gwiazdy. Koń stąpał czujnie po śliskiej nawierzchni leśnej drogi. Gdzieś daleko, za lasem szczekały psy, jakby chciały przekazać sobie nocne nowinki. Koń zatrzymywał się i czujnie podnosił głowę. Zamarł przez chwile w bezruchu, napięte uszy chwytały chciwie napływające dźwięki. Za ścianą czerni lasu, ludzie w swoich ciepłych, bezpiecznych domostwach oczekiwali nadejścia Nowego Roku. Z nadzieją spoglądali na zegar i wolno płynące minuty zbliżające ich do upragnionego momentu. Dobrze było dosiadać konia w gwiaździstą sylwestrową noc.

Z końskich chrap wydostawały się pióropusze gęstej pary, potężne ciało emanowało ciepłem . Stąpaliśmy ostrożnie wśród gęstych drzew stojących z zadumie. Sosny w śnieżnych czapach stały zasłuchane w odgłosy ludzkich domostw i szczekanie wiejskich psów. Ruszyliśmy kłusem, śnieg pryskał spod końskich kopyt, koński oddech mieszał się z odgłosem skrzypiącego siodła. Kłusowaliśmy leśnymi polanami ukrytymi pod śniegiem, zapadając się po brzuch w śniegu. Klacz gwałtownymi zrywami wydobywała ciało z zasp. Gdzieniegdzie zrywały się do biegu stada żerujących saren, spłoszone naszym widokiem mknęły przed siebie, nie oglądając się do tyłu. Zbliżała się się godzina 24.00 nadchodził Nowy Rok. Pierwsze fajerwerki różnokolorowo rozświetliły niebo i przyćmiły tajemniczy blask gwiazd. Kolorowe iskry posypały się z nieba. Koń lękliwie przysiadł na zadzie uderzony falą hałasu.

Uspokoiłam go głosem. Czujne końskie uszy poruszyły się do tyłu, prychnął i dynamicznie skoczył do przodu. Szampan wyjęty z przepastnej kieszeni olejaka miał znośną temperaturę i pity z siodła smakował wybornie. Fajerwerki rozświetlały niebo w różnorodnych konfiguracjach, rozświetlając czerń nocy. Złożyłam dłoń w łódeczkę i nalałam w zagłębienie szampana, klacz prychnęła, ale wypiła nie zwracając uwagi na drażniące bąbelki. Światła fajerwerków igrały kolorami w ciemnogniadej sierści. Odwróciła w moją stronę głowę i przez chwile patrzyła mi w oczy. Stałyśmy zasłuchane w odgłosy ludzkiej radości płynące do nas z daleka. Były takie dalekie...Schowałam szampana do kieszeni.Dosiadłam klaczy i ruszyłyśmy galopem przed siebie. Śnieg sypał wielkimi wirującymi płatkami na nasze głowy, osiadał na rondzie kapelusza. Odgłosy cywilizacji cichły, aż pozostały daleko za nami..Śnieżna zamieć przygarnęła nas i otoczyła białym puchem. Nasze ślady, szybko znikały pod grubą warstwą wirujących śnieżnych płatków. Zagłębiałyśmy się w bezkresnej bieli sylwestrowej nocy, przecinanej zygzakami kolorowych fajerwerków.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karolla 2011-01-26 20:15:37

    Jeśli naprawdę pani spędziła tak sylwestra, to musiał być to najpiękniejszy o jakim słyszałam;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Montana 2011-01-11 16:46:56

    Dziękuję Mirek, mam nadzieję, że napijemy się szampana z siodła podczas wiosennego rajdu u mnie po Puszczy Kampinowskiej.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mirek 2011-01-11 12:00:28

    Jak zwykle bajecznie pięknie. Chciałoby się tam być i galopować i szampana pić...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama