Reklama

Tajniki końskiej duszy

galopuje.pl
22/02/2010 09:27
Dawnymi czasy starożytni poświęcali mnóstwo czasu tajnikom psychologii konia, dlaczego tak było? może siła piękna tego zwierzęcia tak bardzo inspirowała? W każdym razie Ksenofont wielki znawca natury konia pisał. Młode konie powinny być tak wychowane by kochały człowieka i potrzebowały jego obecności. Zachęcał do stworzenia odpowiedniej atmosfery w stajniach i poddawaniu koni wychowaniu już w źrebięcym wieku. Emocje powstają w wyniku podświadomego odbierania wrażeń, psychika młodego stworzenia jest bardzo chłonna i czuła. Łatwo ją uformować,ale też łatwo zniszczyć,wrażenia wdrukowane w młodym wieku kształtują psychikę na całe życie.

Zarówno zbyt wczesny wyczerpujący wysiłek ,jak i pozostawienie źrebięcia samemu sobie bez opieki i troski o wychowanie zaburzają właściwe formowanie charakteru. W stadninie powinna panować odpowiednia atmosfera. Głównym celem jest zapewnienie takich warunków,które sprzyjają budowaniu zaufania pomiędzy koniem a człowiekiem. Powinniśmy przestrzegać pewnych zasad,konie należy traktować stanowczo i zdecydowanie, ale w sposób prawy i życzliwy. Należy panować nad emocjami i nie pozwalać sobie na gniew nawet wobec koni znarowionych, bądź takich ,których się nie lubi.Konie narowiste wymagają szczególnej opieki i wychowawczego traktowania.

Nie wystarczy miłość do koni,choć jest fundamentem na ,którym można wiele zbudować. Trzeba wypracować w sobie niezbędną cierpliwość. Praca z koniem trudnym jest historią długoterminową i dość uciążliwą ,ale nic tak nie smakuje jak sukces w tej materii. Mimo trudnego charakteru koń powinien być traktowany troskliwie i szczerze. W momencie stania się autorytetem dla konia ,zyskujemy jego szacunek. Zajeżdżanie to trudny moment dla koni bez względu na ich charakter. Koń traci niezależność,musi zaakceptować podporządkowanie. Bywa, że niektóre konie bronią się rozpaczliwie i długotrwale,nie osądzajmy tego zbyt surowo,często jest to świadectwo mocy i ambicji charakteru. W takich wypadkach należy dużo mówić do koni i wszystkie zabiegi wykonywać w sposób delikatny i płynny(siodłanie ,zakładanie ogłowia) bez nerwowości. Karać tylko podniesionym,ostrym głosem.

Ogólnie jestem zwolenniczką późnego zakładania wędzidła, naprawdę bardzo dużo można zrobić bez niego. Koń jest czułym ,pragnącym wrażeń stworzeniem,pozostawiony sam w boksie na wiele godzin po prostu tępieje. Wspaniale byłoby urozmaicać życie koniowi mówiąc dużo do niego,głaszcząc ,bawiąc się,spacerując. Atmosfera stajni i sposób obchodzenia się z koniem ma wielki wpływ na kształtowanie się jego charakteru. Człowiek jest w stanie w potężny sposób oddziaływać na charakter konia, pod dobrym opanowanym jeźdźcem koń uczy się pokonywać strach odnajduje ufność ,człowiek staje się przewodnikiem za którym podąża. Koń jest koczownikiem jego ruchliwa dusza karmi się przestrzenią ,pędem,wiatrem.

Starożytne plemię Hunów słynęło z ekspansywności i skuteczności w brutalnych podbojach co zaskakujące słynęli również ze szczególnego ciepłego traktowania koni,ponoć "" ile by koni nie posiadał mężczyzna u Hunów ,są tak wychowane ,że podążają za swym panem,jak psy". Nie pozostaje nic innego jak próbować budować tę szczególną nić porozumienia.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2011-07-14 18:08:56

    Popieram takie podejście do koni, Montana :)))))

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-03-03 19:09:29

    a pro po urazu młodego konia do wędzidła. Mój dupek pod którym teraz jeżdżę ma takie przykre doświadczenia z wędzidłem. Ma na imię Regan (4 lata) mam go w galerii. Jeżdżę na nim tylko w weekendy bo w tygodniu szkoła. Gdy tylko się zdejmie kantar zadziera łeb do góry. Na początku pracy z nim założenie wędzidła po dobroci zajęło mi 15 min. co widział właściciel i osoba która go zraziła. Osoby które chciały mi pomóc spławiałem nie raz używając epitetów. Cierpliwość i zacięcie sprawiły, że po 1,5 miesiąca koń walczy tylko 3 minuty. Podczas pracy pod siodłem wodzę są na lekkim kontakcie. Jako cel postawiłem sobie zaprzyjaźnić się z wędzidłem i jazdą po kawaleryjsku.W stępie skręty i wolty wykonuje już na samych impulsach łydek bez wędzidła. W kłusie dobrze reaguje na pomoce chociaż w niedzielę woltę w prawo musiałem powtarzać 3 razy aż wykonał prawidłowo. Oczywiście zmiana chodów zatrzymanie i stanie jeszcze ma problemy po kłusie ustać ale wszystko z czasem. Wiem że lepiej dla konia jak chodzi codziennie no ale cóż osoba która miała się zajmować tym miśkiem ma podejście zarobić ale się nie narobić skutecznie pomaga tej osobie to że ma uraz kolana. A ja się za niego zabrałem z nadzieja że ułożę sobie konia do kawalerii... czas pokaże

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mydream 2010-02-23 11:44:19

    tez wole jezeli najpierw jest ta wiez miedzy koniem anie "chamskie"  zakladanie wedzidla bez wczesniejszego zapoznania ;) szkoda tylko ze coraz wiecej ludzi tak robi ;/ ciekawy artykul ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama