Konie uczą się poprzez naśladownictwo. Od wieku źrebięcego dużo się uczą. W pierwszych miesiącach życia zdobywają wiedzę naśladując swoje matki. Uczą się także, że człowiek nie jest wrogiem konia. Przygląda się z boku, gdy jego matka jest czyszczona i siodłana do przejażdżki. Wtedy staje się dla niego naturalne, że jego matka ma na sobie siodło i ktoś na niej siedzi. Również jest często zabierany w tereny. Wtedy dorównuje matce kroku, kłusując obok niej i nie próbuje uciekać.
Kiedy nadchodzi czas oddzielenia źrebięcia od matki, człowiek staje się jego "zastępcą". Wtedy to on uczy go różnych rzeczy, takich jak np. lonżowanie czy oswaja go z uzdą. Należy go też nauczyć podawać kopyto i przyzwyczajać do czyszczenia. Obcowanie źrebaka z człowiekiem nie jest tak samo zabawne jak z innymi źrebakami. Czasami może nie pozwalać się czyścić, próbuje gryźć i odgania się od człowieka. W takim przypadku nie należy mu na to pozwalać. Już od pierwszych godzin życia koń musi wiedzieć kto jest tutaj szefem i musi to akceptować.
Naukę należy rozpocząć jak najwcześniej. Im później zaczniemy naukę, tym bardziej koń będzie przejawiał swoje nieposłuszeństwo. Jeśli źrebię choć raz zobaczy, że może wywalczyć sobie przewagę nad człowiekiem poprzez kopnięcie zamiast podania kopyta czy ugryzieniem podczas czyszczenia, to potem taką szkodę będzie trudno naprawić. Dwuletni koń musi już być przyzwyczajony do założonej uzdy, prowadzenia się na lince i polecenia stania w miejscu. Nie może bać się hałasu silnika czy uganiać się za fruwającymi liśćmi i papierkami.
Przy wszystkich czynnościach należy jak najwięcej mówić, aby młody koń przyzwyczaił się do ludzkiego głosu. Trzeba pamiętać, że konia należy stopniowo wdrażać do swoich przyszłych obowiązków. Jeżeli wszystkie zadania zostaną dostosowane do wieku i możliwości konia, to szybko i łatwo będzie się uczył, a w przyszłości będzie chętniej wykonywał swoje obowiązki.
Komentarze