W listopadzie w Rancho Rumak zawitały dwie klacze: myszata Gala i kasztanka Elwirka, które były ujeżdżane w naszym ośrodku oraz Emma, córeczka Elwirki. Kobyłki szybko zaklimatyzowały się i rozwinęły życie towarzyskie stada. Grudzień, rozpoczynając się śniegiem po pas dał nam radochę jazdy po puchu, zamiast błota ale także przyniósł kolejnego gościa w stajni: wałacha, pól-haflingera do przestawienia na west. Oj ten wysoki blondyn zupełnie namieszał wśród towarzystwa końskiego! Wszystkie klacze są jego! Kamisia, Markiza i Whisky nie opuszczają chłopaka na krok. Tylko Hiduś z Brylantem tulą uszy na samą myśl o konkurencji... Jutro terenik-oblicza lasu zimą:)
Komentarze