Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zdanie mi zjadło po" nie nadwerężywszy" miało być "świetnie pokazała mi czego ludzie od niego chcą" . A i jeszcze dodam, ponieważ tego nie dookreśliłam każdy koń obojętnie w jakim wieku świetnie reaguje na metody naturals, którymi będziesz chciała zyskać ich zaufanie. Tylko musisz je dobrze znać, zanim zaczniesz ich używać, poczytaj popytaj kogoś kto z powodzeniem tych metod używał, by nie popełnić błędu.
Kikakao, wiem, że nie mnie pytałaś o radę, ale ponieważ mam do czynienia z końmi od dziecka, i jeżdżę jakieś 18 lat to może skorzystasz z mojej rady. Jeśli zaczynasz przygodę z jeździectwem, to najlepiej będzie dla Ciebie, jeśli najpierw kupisz doświadczonego konia, od którego Ty będziesz się uczyć, a nie na odwrót. Pamiętaj, że relacja koń-człowiek polega na zaufaniu, jeśli nie będziesz czuć się pewnie, nie dasz młodemu koniowi poczucia bezpieczeństwa i przez to nie nabierze do Ciebie zaufania, jeśli nie będziesz umiała czegoś dobrze zrobić, to znowuż nie uzyskasz efektów związanych z nauką elementów ujeżdżeniowych. Nawet jeśli nie znajdziesz konia, który był zajeżdżany w sposób naturalny, to absolutnie nie znaczy, ze nie nawiążesz z nim tymi metodami kontaktu. Jest wiele doświadczonych wspaniałych koni, które tymi metodami nie były szkolone, ale komuś zaufały, a ta osoba tego zaufania nie nadwyrężywszy. Powiem Ci jest takich bardzo bardzo dużo. To jakiego kupisz konia zależy od Ciebie. Gdybym miała wybierać konia do nauki dla siebie, wybrałabym konia pod kątem ujeżdżenia, najchętniej chciałabym, żeby koń chodził w zebraniu już w pracy z ziemi i do tego będę dążyć z własnym koniem, powinien umieć elementy ujeżdżenia do klasy c, chętnie pracować na treningu, w kontakcie łatwo współpracujący i nabierający sprężystości i energii, kiedy zaczynamy pracę i się zbieramy. Myślę, że podstawowym kryterium dla Ciebie powinno być to by koń był spokojny, zrównoważony, chętny do pracy, i nie spinający się, kiedy będziesz chciała podjąć z nim trening. Bardzo ważne jest, żebyś na początku trenowała pod okiem DOBREGO-tych jest niewielu trenera, który zdradzi Ci tajniki prowadzące do harmonii z koniem, a później będzie korygował Twoje błędy w dosiadzie i użyciu pomocy. A takie zawsze są. Na samodzielny trening może sobie pozwolić Katarzyna Milczarek, ale nie Takie osoby jak ty czy Ja;). Mam nadzieję, ze pomogłam.
Emily, chciałabym się dowiedziec czegoś o metodach naturalnych obcowania z koniem. Co prawda dopiero zaczęłam jeździc konno, ale konie całkowicie zawładnęły moim sercem i głową, więc w niedalekiej przyszłości chętnie kupiłabym sobie konia... Moja stadnina wydaje mi się miejscem, w którym konie są bardzo dobrze traktowane, ale chcąc kupic konia może powinnam zdecydowac się na jakiegoś młodziukiego i oddac go do trenera, który będzie stosował naturalne metody, albo sama byłabym w stanie to zrobic... Jak myślisz? Polec mi, proszę jakąś literaturę. Dzięki! Pozdrawiam, Gosia
Cieszę się, że z Wikingiem jest już lepiej :) To okropne co się teraz dzieje w szkółkach jeździeckich. Od razu bierze się konia na rekreację, a można przegapić taki talent....
na Twoje problemy spokojne podejście cierpliwe najlepiej z użyciem naturalnych metod z pewnością pomoże Twojemu koniowi. a jeśli chodzi o "konie sportowe" część z nich boi się nawet drzew, bo nigdy w życiu ich nie widzą w zbiorowisku nazywanym lasem. jak konija już napisała, nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka, ludzie korzystają z rekreacji ponieważ chcą odpocząć od życia codziennego z końmi i się z nimi świetnie bawić, inni chcą trenować tracąc zdrowie i kase, każdy podejmuje jakieś decyzje a twierdzenie że wszyscy "rekreancji" są źli jest żenujące, osobiście w zasadzie sam jeżdżę "rekreacyjnie" a na moim koniu w terenie jeżdżę bez kantara ogłowia ani nawet linki na głowie, w każdym chodzie, każdy manewr, nie boi się niczego nie ma żadnych problemów, a nie jest koniem sportowym, jak to wytłumaczysz? co do Wikinga, daj mu czas;) na spokojnie zajęcia najpierw nawet po 2 minuty wystarczy, potem po 5 minut, potem po 10 stopniowo zwiększaj czas w miare efektów, pozwól koniowi zaufać, pamiętaj że koń skupiając się męczy;) a zmęczony psychicznie i niechętny koń się nie nauczy za dużo, lepiej zrobić krótka 5 minutowa sesje podczas której zrobisz 1 ćwiczenie z ziemi ale skutecznie niż 4 godziny pracy z której w efekcie nic nie wyniknie na przyszłość!!
Widziałam konie sportowe które nie miały nic wspólnego ze zdrowym psychicznie i fizycznie koniem. Generalizowanie, że koń rekreacyjny do niczego się nie nadaje, bo jest rekreacyjny jest sporym nadużyciem. Stan konia odzwierciedla wiedzę, odpowiedzialność i charakter jego właściciela/użytkownika. Konie rekreacyjne i sportowe nie zmieniają się w agresywne lub apatyczne cienie tylko dlatego że pracują w agroturystyce czy startują w danej dyscyplinie. Zastanawia mnie też opinia że jazdy indywidualne na koniach rekreacyjnych "się nie sprawdzają".Wrzucanie prawdziwej rekreacji konnej razem z miejscami gdzie diabeł mówi dobranoc (a prokurator już od dawna powinien zbierać materiał dowodowy w sprawię znęcania się na zwierzętami) jest również krzywdzące. Zatem co robić z końmi po tzw. rekreacji - usypiać, bo się "nie nadają" ?
przepraszam, odpowiedzi komentarze się powieliły, komputer odmawia mi posłuszeństwa. :
Dziękuję że odpowiedziała mi Pani na post. :D Na szczęście, znalazłam koło siebie trenera - sprowadził się w moje okolice, więc od kilku tygodni pracujemy z trenerem nad Wikingiem - jest znaczna poprawa. Pracujemy metodami naturalnymi (tymi prawdziwymi, a nie "zRóB JoiIn Up i bĘdZie dobszeee" jak to zwykle robią niektóre nawiedzone "naturalistki"). Woda - chodzimy przez kałuże, przechodzi ze spokojem koło płynących strumyków. Jest znaczna poprawa, naprawdę :)
Dziękuję że odpowiedziała mi Pani na post. :D Na szczęście, znalazłam koło siebie trenera - sprowadził się w moje okolice, więc od kilku tygodni pracujemy z trenerem nad Wikingiem - jest znaczna poprawa. Pracujemy metodami naturalnymi (tymi prawdziwymi, a nie "zRóB JoiIn Up i bĘdZie dobszeee" jak to zwykle robią niektóre nawiedzone "naturalistki"). Woda - chodzimy przez kałuże, przechodzi ze spokojem koło płynących strumyków. Jest znaczna poprawa, naprawdę :)
Dziękuję że odpowiedziała mi Pani na post. :D Na szczęście, znalazłam koło siebie trenera - sprowadził się w moje okolice, więc od kilku tygodni pracujemy z trenerem nad Wikingiem - jest znaczna poprawa. Pracujemy metodami naturalnymi (tymi prawdziwymi, a nie "zRóB JoiIn Up i bĘdZie dobszeee" jak to zwykle robią niektóre nawiedzone "naturalistki"). Woda - chodzimy przez kałuże, przechodzi ze spokojem koło płynących strumyków. Jest znaczna poprawa, naprawdę :)
Dziękuję że odpowiedziała mi Pani na post. :D Na szczęście, znalazłam koło siebie trenera - sprowadził się w moje okolice, więc od kilku tygodni pracujemy z trenerem nad Wikingiem - jest znaczna poprawa. Pracujemy metodami naturalnymi (tymi prawdziwymi, a nie "zRóB JoiIn Up i bĘdZie dobszeee" jak to zwykle robią niektóre nawiedzone "naturalistki"). Woda - chodzimy przez kałuże, przechodzi ze spokojem koło płynących strumyków. Jest znaczna poprawa, naprawdę :)
Może warto spróbować metod naturalnych - poczytaj o nich i postaraj się dotrzeć do swojego konia :)
przepraszam nie "mi" a "mu"
Zdanie mi zjadło po" nie nadwerężywszy" miało być "świetnie pokazała mi czego ludzie od niego chcą" . A i jeszcze dodam, ponieważ tego nie dookreśliłam każdy koń obojętnie w jakim wieku świetnie reaguje na metody naturals, którymi będziesz chciała zyskać ich zaufanie. Tylko musisz je dobrze znać, zanim zaczniesz ich używać, poczytaj popytaj kogoś kto z powodzeniem tych metod używał, by nie popełnić błędu.
Kikakao, wiem, że nie mnie pytałaś o radę, ale ponieważ mam do czynienia z końmi od dziecka, i jeżdżę jakieś 18 lat to może skorzystasz z mojej rady. Jeśli zaczynasz przygodę z jeździectwem, to najlepiej będzie dla Ciebie, jeśli najpierw kupisz doświadczonego konia, od którego Ty będziesz się uczyć, a nie na odwrót. Pamiętaj, że relacja koń-człowiek polega na zaufaniu, jeśli nie będziesz czuć się pewnie, nie dasz młodemu koniowi poczucia bezpieczeństwa i przez to nie nabierze do Ciebie zaufania, jeśli nie będziesz umiała czegoś dobrze zrobić, to znowuż nie uzyskasz efektów związanych z nauką elementów ujeżdżeniowych. Nawet jeśli nie znajdziesz konia, który był zajeżdżany w sposób naturalny, to absolutnie nie znaczy, ze nie nawiążesz z nim tymi metodami kontaktu. Jest wiele doświadczonych wspaniałych koni, które tymi metodami nie były szkolone, ale komuś zaufały, a ta osoba tego zaufania nie nadwyrężywszy. Powiem Ci jest takich bardzo bardzo dużo. To jakiego kupisz konia zależy od Ciebie. Gdybym miała wybierać konia do nauki dla siebie, wybrałabym konia pod kątem ujeżdżenia, najchętniej chciałabym, żeby koń chodził w zebraniu już w pracy z ziemi i do tego będę dążyć z własnym koniem, powinien umieć elementy ujeżdżenia do klasy c, chętnie pracować na treningu, w kontakcie łatwo współpracujący i nabierający sprężystości i energii, kiedy zaczynamy pracę i się zbieramy. Myślę, że podstawowym kryterium dla Ciebie powinno być to by koń był spokojny, zrównoważony, chętny do pracy, i nie spinający się, kiedy będziesz chciała podjąć z nim trening. Bardzo ważne jest, żebyś na początku trenowała pod okiem DOBREGO-tych jest niewielu trenera, który zdradzi Ci tajniki prowadzące do harmonii z koniem, a później będzie korygował Twoje błędy w dosiadzie i użyciu pomocy. A takie zawsze są. Na samodzielny trening może sobie pozwolić Katarzyna Milczarek, ale nie Takie osoby jak ty czy Ja;). Mam nadzieję, ze pomogłam.