Reklama

Turystyka konna: Zimowy rajd konny

12/02/2013 10:18
http://www.galopuje.pl/foto_news/zdjecie_x4310.jpg Pojechałam na dwudniowy zimowy rajd konny. Długość trasy wynosiła około 35 km. w jedną stronę. Odpowiednio przygotowana zjawiłam się już o dziewiątej rano w stajni i zabrałam się za czyszczenie i siodłanie swojego konia. Po godzinie byliśmy gotowi i niedługo później wyruszyliśmy. W rajdzie uczestniczyło w sumie dziewiętnaście koni, nasze rzeczy osobiste oraz sprzęt dla koni zostały zawiezione przez organizatorów wcześniej samochodem na miejsce noclegu. Temperatura wynosiła ok. -2 stopnie, ale słoneczko świeciło przez chmury. W czasie rajdu raz przekraczaliśmy główna drogę, ale organizatorzy zadbali aby policja wstrzymała ruch na czas naszego przejazdu.

Niestety przez bogactwo Lasów Państwowych, które wszystkie prawie dukty wysypały ostrym klińcem - naszym głównym chodem był stęp i tak człapaliśmy godzinę za godziną. Po pięciu godzinach miał miejsce krótki postój na rozprostowanie kości i wypoczynek dla koni. Towarzystwo było mieszane - głównie dorośli i parę nastolatków. Niektórzy uczestnicy trochę przesadzili umilając sobie drogę odpowiednim napojem skutek był taki, że znudzeni wolnym tempem postanowili sobie pogalopować , odjechali na pole i ślad po nich zaginął. Godzinne poszukiwania okazały się daremne. Na szczęście byliśmy już blisko celu więc organizator postanowił doprowadzić nas do stajni a po resztę wrócić samochodem. Dojechaliśmy totalnie przemarznięci ok. dwudziestej. Konie szybko wstawiliśmy do boksów, założyliśmy im derki i daliśmy sianko. Rozmasowaliśmy nogi i wyczyściliśmy, daliśmy wody i dopiero mieliśmy czas dla nas. Poszliśmy się ogrzać do i zjeść coś gorącego, po karmieniu koni mogliśmy wspólnie zasiąść przy kominku.

Rano wstajemy trochę obolali ale pełni energii. Szybko nakarmiliśmy i napoiliśmy konie, a potem na śniadanko. Po śniadaniu i spakowaniu swoich rzeczy robimy przegląd koni, ale na szczęście żaden koń nie zakulał i nie jest obdarty lub zapoprężony - wszystkie mają się dobrze. Po przygotowaniu siebie i koni wyruszyliśmy dopiero przed południem, ale nie dało się wcześniej. Słońce świeciło, śnieżek lekko prószył, temperatura oscyluje w okolicy zera. Nastroje dopisują choć każdy trochę jest obolały. Po dwóch godzinach ładna łąka kusi do galopu, miał być wolny ale oczywiście znana ekipa szarżuje. Ostry zakręt koń się przewraca na jeźdźca. Niestety noga człowieka okazała się złamana więc mamy przymusowy postój - czekamy na karetkę. Uczestnika rajdu okryliśmy derką (każdy miał przytroczoną do siodła) i czekamy na przyjazd lekarza. Wiatr daje się we znaki i robi się zimno. Postój zabrał nam około 40 min. Po odjeździe karetki w końcu ruszamy. W międzyczasie przyjechała zmienniczka po konia, który na szczęście nie został ranny podczas upadku. Czas biegnie a do domu nadal daleko więc zwiększamy dawkę kłusa. Po kolejnej godzinie kolejny postój na wiadome potrzeby i dalej coraz szybciej bo drogi przed nami dużo.

Jakąś godz. przed końcem znowu problem z jednym z towarzyszy. Jego koń odmówił współpracy - był zbyt zmęczony. Właściciel dopiero teraz się przyznał, że od czterech miesięcy koń stał - masakra! Organizator zadecydował, że podzielimy się na dwie grupy. Jedna pojedzie do stajni, a druga zsiądzie z koni wróci prowadząc je w ręku. Ja załapałam się do tej pierwszej grupy. Dojechaliśmy na miejsce ok. osiemnastej. Reszta koni już stała w boksach z siankiem i derkami. Druga grupa dotarła jakieś dwie godziny później.

Podsumowując trzech "napoleończyków" co to na niejednym rajdzie zęby zjedli na naszym rajdzie totalnie polegli, a "kilkunastoletnie dziewczynki" poradziły sobie świetnie i nawet nasz najmłodszy 12 latek na kucyku walijskim też dał sobie radę. Ogólnie rajd był niezłą szkołą dla adeptów jeździectwa i fajną przygodą, ale chyba wolę wybierać się w drogę wiosną lub latem i z bardziej zdyscyplinowaną ekipą.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Oczy Nocy 2013-02-18 21:29:15

    Jak przeczytałam Twój wpis po prostu przeraża mnie głupota niektórych ludzi :/ Strasznie dużo was było na tym rajdzie w ogóle. I nie wiem kto dobierał grupę na ten rajd, ale chyba powinna być większa selekcja i tych trzech "napoleończyków" nie powinno być w ogóle zabranym na taki rajd :/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama