W niedzielę pojechałam do Kamionny do mojej koleżanki. Razem z nią i jej chłopakiem pojechaliśmy sobie w teren. Standardowo ja wzięłam Misię, Karolina Mercedes, a Krzysiek Pandi. Pojechaliśmy na łąki nad Liwiec, niby teren zapowiadał się taki sam jak zwykle, gdyby nie pewien mały incydent. xd Ale to potem. U Karoliny byłam jak zwykle około godziny 11. trochę posiedziałam u niej, a potem wszyliśmy na dwór do stajni i zaczęliśmy oporządzać konie. Wszystko okey. Po dwudziestu minutach koniki były już gotowe do drogi. My zresztą też. No i wyruszyliśmy.
Jak zwykle jeździliśmy po lasach, łąkach itd. itp. Podjechaliśmy łąką do lasu, obok niego leżało pełno gałęzi, więc postanowiliśmy zrobić z nich przeszkodę. Najpierw była taka niska. Kilka razy sobie skoczyliśmy i podwyższamy przeszkodę. Poprawiał ją Krzysiek. Zsiadł z Pandi puścił ją (no bo niby konio zawsze grzecznie stoi) no i zaczął ustawiać wyższą przeszkodę. Ja na Misi jeździłam sobie w kółko. Nagle koło mnie przebiega Pandi.
Najpierw biegła spokojnie kłusikiem. Zaczęła nam uciekać. Ruszyłam za nią w pogoń. Koń gnał jak szalony w stronę domu. Zaraz za mną ruszyła Karolina z Mercedes, no i zaczęła się prawdziwa gonitwa za Pandi. Mi tam się podobało. Zajechałyśmy Pandi z obu stron, a Karola wyprzediła ją i zajechała jej drogę. No i w pozie na westowca zaczęła zatrzymywać Mercedes (wspomnę, ze Meśka 3 tygodnie chodzi pod siodłem). Gdy Karolina zwolniła do kłusa, Pandi za nią zrobiła to samo. Karolina złapała konia, i wróciłyśmy z powrotem do Krzyśka. Niestty tego dnia już nie skakaliśmy, no bo konie się i tak wymęczyły. Krzysio wsiadł na konia i ruszyliśmy do domu. Teren pełen wrażeń. Nizej dodaję kilka zdjęć.
dziewczyny.! przygoda była świetna. a teren fantastyczny.! ;]
Świetny teren :D
Fajna przygoda:) napewno było fajnie;p