Upał to zmora! Przyszło lato, i pogoda odpowiedziała palącym słońcem. Zawsze skutkuje to problemami koniarzy, którzy muszą walczyć nie tylko z temperaturą, ale i z insektami. Walka ta nieobca jest również naszym koniom, które mimo że cieszą się z zielonych pastwisk, zamiast rozkoszować się soczystą trawą, denerwują się upałem i pogryzieniami.
Kilka rad "z za własnego pieca" na ten gorący letni czas: Sprzątaj stajnię zawsze z samego rana, zanim przylecą muchy. Nie zostawiaj słomy mokrej i odchodów - lepiej czasem wyrzucić za dużo niż za mało. Jeśli nie sprzątasz stajni do zera, a jedynie wyrzucasz brudy, odgarnij czystą i suchą słomę w jedno miejsce, tak aby podłoga w boksie miała czas odetchnąć i się osuszyć. Dobrym pomysłem jest przesypanie podłogi piachem, i wraz z nim wymiecenie drobnych nieczystości. Pozwoli to uniknąć przykrych zapachów i zalęgnięcia się owadów. Świeżą słomę ściel z kolei, jeśli masz taką możliwość, wieczorem, by słoma, która pozostała w boksie, mogła odetchnąć i przewietrzyć się. Pamiętaj, że konie podjadają słomę, dlatego dobrze jest tą, która została rozścielić na dole, a nową podsypać na sam wierzch. Ten sprytny sposób sprawi, że przez całą dobę stajnia będzie właściwie bezwonna.
Pamiętaj, by twój koń miał w te upalne dni zawsze wodę na pastwisku. Nie dopuszczaj do sytuacji, w której cierpi z pragnienia. Nikt o zdrowym rozsądku nie pozostał by na łące w upalny dzień na kilka godzin bez łyka wody. A przecież koń właśnie na brak wody jest najbardziej wrażliwy. Nie pozostawiaj konia w pełnym słońcu, bez możliwości schronienia się. Warto dopilnować by koń miał do wyboru miejsce zacienione i chłodne. Jeśli nie masz na wybiegu drzew dających cień, postaw tam zwykłą, niedrogą wiatę. Trudno od przegrzanego i spragnionego zwierzęcia wymagać, że będzie pozytywnie nastawione do człowieka i skupione na nim. Koń jest wrażliwszy na przegrzanie, niż na zmarznięcie. Bez problemu zniesie jesienną słotę i zimowe śniegi, jednak upał jest dla niego prawdziwym koszmarem.
Zainwestuj w środek przeciwko owadom. Znanych jest wiele domowych metod na zabezpieczenie konia przed owadami, jednak metody te przeważnie działają na krótko. A przecież nikt nie stoi z dozownikiem na pastwisku, na wypadek gdyby owady powróciły. A ugryzienia gzów czy meszek są dla konia równie uciążliwe, co dla człowieka. Najlepiej by było, aby konie w samo południe, gdy promienie słoneczne są najsilniejsze, i grożą udarem, przeczekały ten czas w stajni, jednak nie każdy ma taką możliwość. Dlatego musimy umożliwić naszym zwierzętom schronienie się w cieniu, i wodę do picia. Nie zostawiaj też swojego konia w upalny dzień, sądząc że jakoś sobie poradzi. Niech ktoś, ktokolwiek, co jakiś czas sprawdza, czy wszystko w porządku. Nie musi to być weterynarz, znachor, ani nawet stajenny - wystarczy jakakolwiek osoba, mogąca od czasu do czasu zerknąć i w razie czego zaalarmować cię, że coś jest nie tak. Jeśli już musisz zostawić konia na cały dzień, o wiele lepiej dla niego, jeśli zostawisz go w stajni, niż w upale bez możliwości schronienia się. Niestety, wciąż wiele osób skazuje swoje konie na męczarnię w upalne dni. Świadomie, lub nieświadomie. Gdyby koniom służyły takie warunki, stada dzikich koni biegałyby po pustyniach. A nie biegają. W wielkim skrócie: Nie rób koniowi co tobie niemiłe.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze