„Służewiec wyścigi, pierwsze rymy na migi
treningi za murem, zamiast chłonąć lekturę
break był turem, zabrał dzieciaki na siłownie
cały mój świat to były me wyścigi konne”
To fragment z jednej z piosenek znanego rapera Pono. Rafał Pono Poniedzielski jest również współzałożycielem Fundacji Heyprzygodo, która ufundowała nagrody rzeczowe dla właściciela, trenera i jeźdźca zwycięzcy drugiego wyścigu uczniowskiego Polskiego Towarzystwa Właścicieli i Hodowców Koni Pełnej Krwi Angielskiej, który odbył się 15 czerwca br. na warszawskim Służewcu. Gonitwa zaliczana była również do Czempionatu Młodych Jeźdźców objętego patronatem Burmistrza Dzielnicy Warszawa Ursynów p. Piotra Guziała.
Triumfatorką gonitwy została klacz Amadora, która silnie wysyłana na prostej finiszowej przez 18-letniego ucznia Błażeja Giedyka pokonała ośmiokonną stawkę i jako pierwsza osiągnęła celownik. Drugie miejsca zajęła dosiadana przez Karolinę Kamińską klacz Niam, trzecie – wałah Rimigliano pod pochodzącą z Czech uczennicą Martą Hudačekovą. Kolejne płatne miejsca padły łupem Crotony dosiadanej przez Magdalenę Szablę oraz Irvingtona pod Arturem Kupczyńskim. 3-letnia Amadora wyhodowana została w SK Golejewko, jest własnością stadniny oraz Katarzyny Kozłowskiej, a do wyścigów przygotowuje ją mąż współwłaścicielki - trener Janusz Kozłowski.
Splot szczęśliwych okoliczności spowodował, że wielu osobom ten dzień na długo zapadnie w pamięć. Przede wszystkim młodemu utalentowanemu uczniowi. Bo był to dla niego dzień rzeczywiście wyjątkowy.
Błażej Giedyk pochodzi z rodziny wyścigowej, jego dziadek był jeźdźcem, a następnie trenerem, ojciec do dnia dzisiejszego pracuje przy koniach wyścigowych. Błażej przygodę z wyścigami konnymi rozpoczął jako nastolatek, zaczął wtedy przychodzić na przejażdżki do stajni trenera Emila Zaharieva. Rok później wkrótce po swoich 16 urodzinach debiutował jako jeździec wyścigowy. W 2011 r. przeszedł do stajni trenera Kozłowskiego. Po trzech miesiącach dostał od trenera szansę dosiadania konia w gonitwie, siwej arabki El Besty i … wygrał swój pierwszy wyścig w karierze. El Bestę znał dobrze, bo jeździł na niej na treningach. Tak samo jak Amadorę, którą darzył do tego stopnia sympatią, że nazywał ją swoją „córeczką”. El Besta dała Błażejowi pierwsze zwycięstwo, Amadora – dziesiąte i kolejną kategorię jeździecką, starszego ucznia. Niezapomniany prezent dla „tatusia” i jednocześnie ogromna satysfakcja dla trenera Kozłowskiego. A całość spiął Pono, który prywatnie jest siostrzeńcem trenera Kozłowskiego, a którego muzyka jest inspiracją dla Błażeja. Zwykła niezwykła gonitwa uczniowska.
Kolejna gonitwa z cyklu wyścigów uczniowskich odbędzie się 3 sierpnia br. Serdecznie zapraszamy!
Joanna MajewskaTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze