Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja w każdym razie nie widziałam, żeby coś takiego się działo. Konie był zadbane, poobcierane były tylko niektóre, i wtedy albo nie chodziły, albo miały ranę spryskiwaną spreyem, który wyraźnie pomagał (oczywiście efektów nie było widać w dzień lub 2 albo nie więcej po 3, 4 dniach było po kłopocie). Co do terenów, na rajdy jeździło kilku instruktorów i było całkowicie bezpiecznie. Jak u nas się komuś coś działoo (właśnie skręcona kostka, złamany palec, poważny upadek z konia) to zawozili do szpitala, i oczywiści informowali rodziców.
Zgodzę się z koleżanką odpowiadającą powyżej, konie są nie zadbane, nie nadają się do jazd jak na moje skromne oko. Nie podoba mi się jak one tam wyglądają. A jeśli chodzi o cenę to chyba ponad 900 zł, ale bardziej polecam Dziemiany - 1400zł.
Niestety nie zgadzam sie z toba. Byłam w Qń rok temu i co zobaczyłam? Każdy koń byl poobcierany a spray który miał niby pomagać tym biednym koniom lecz tylko zamaskowywal rany. Instruktorzy to byli jacyś młodzi ludzie którzy prawie w ogole sie nami nie opiekowali i w terenie jechał na 15 lub wzwyż jeden instruktor! A to było niebezpieczne. Gdy moja koleżanka skrecila sobie kostkę nawet nie zadzwonili do rodzicow. A gdy uciekły konie wszystkie, dosłownie to właścicielka powiedziała ze mamy iść do instruktorów którzy spali a nawet nie wiedzieliśmy gdzie instruktorzy maja pokój. Dobrze ze konie po paru minutach same wrocily a uciekly nawet za ulice a bylo ich jak cale stado. Padok taka łąka przy ulicy centralnie nie była ogrodzona. I czy to nazywa sie super obóz? No chyba nie... Biedne zwierzęta, i to wszystko robione tylko dla pieniędzy, a cierpią na tym zwierzęta które naprawdę zasługują na lepsza opiekę i dom. :(
Ja w każdym razie nie widziałam, żeby coś takiego się działo. Konie był zadbane, poobcierane były tylko niektóre, i wtedy albo nie chodziły, albo miały ranę spryskiwaną spreyem, który wyraźnie pomagał (oczywiście efektów nie było widać w dzień lub 2 albo nie więcej po 3, 4 dniach było po kłopocie). Co do terenów, na rajdy jeździło kilku instruktorów i było całkowicie bezpiecznie. Jak u nas się komuś coś działoo (właśnie skręcona kostka, złamany palec, poważny upadek z konia) to zawozili do szpitala, i oczywiści informowali rodziców.
Zgodzę się z koleżanką odpowiadającą powyżej, konie są nie zadbane, nie nadają się do jazd jak na moje skromne oko. Nie podoba mi się jak one tam wyglądają. A jeśli chodzi o cenę to chyba ponad 900 zł, ale bardziej polecam Dziemiany - 1400zł.
a ile kosztuje 1 tydz. tam?