Reklama

Wakacje w Qń-u

29/07/2012 15:40
Właśnie wróciłam z obozu w Qn-u. Było naprawdę świetnie, polecam tą stadnine wszystkim. Niestety byłam tam tylko tydzień (21.07-28.07), a tydzień tam to zdecydowanie za mało. W 1 dzień rozpakowywaliśmy się, odbyło się ognisko powitalne, wszystkie formalności podpisywanie regulaminów itd. Następnego dnia o 9 już siedziałam na koniu. Jeździłam na Karacie, karym wałachu. Niestety nie szło mi zbyt dobrze musiałam jechać za jakimś koniem, ale po chwili zaczęłam go ogarniać i jeździłam sama. Galop ma strasznie wybijający no ale, jest bardzo ładny.

Na teren dostałam Triste, wspaniałą, 7-letnią gniadą klacz. Trista jest jednym z trudniejszych koni tam, ale w lesie była naprawdę grzeczna i kochana. Od razu ją pokochałam, jak tylko ją zobaczyłam, jak zaczęłam ją czyścić i siodłać. Jest bardzo podobna do mojego kochanego konia Debiuta, zarówno z wyglądu jak i z charakteru. ;) Następnego dnia rano były skoki. Dostałam Gutka, wałacha fiordzkiego, którego miałam pod opieką. Było wspaniale, świetnie się spisał. Na teren miałam dostać Triste, niestety jednak pojechałam na Herze. Hera też fajna kobyłka, dość duża, gniada. W terenie była energicznie, potykała się dość często ale co tam.

Następnego ranka również wsiadłam na Here już nie była taka energiczna ale również bardzo fajnie. teren miałam Triste, było prześwietnie! Na jednej z długich, prostych dróg zrobiliśmy galop tak szybki, że oczy mi łzawiły, w Triście obudził się koń wyścigowy jak zaczęliśmy jeszcze przyspieszać i pocwałowała. Było wspaniale, tylko szkoda, że mała usiłowała wszystkich powyprzedzać. Maryche prawie jej się udało, ale przytrzymałam ją w porę. ;) Następnego ranka znowu były skoki miałam Kasję, piękną kasztanową klacz. Kasja jest bardzo miękka we wszystkich chodach, cudownie i wysoko skacze. Skakaliśmy jakoś tak do 80 cm. W teren dostałam Triste. Bardzo się cieszyłam i jak zwykle mnie nie zawiodła. ;) Niestety na dogalopowaniu kopała jak oszalała inne konie, i w zasadzie dogalopowanie nikomu prawie nie wyszło, ale Triściak się wybrykał.

Nazajutrz rano była jazda na oklep. Dostałam Śniaga, 5-letniego siwka. Na początku trochę się martwiłam, bo poprzedniego dnia jakaś dziewczyna z niego spadła bo brykał ale było świetnie. On jest taaaaki mięciutki. W galopie strzelał baranki, ale nie były jakieś takie strasznie mocne, a ze było bardzo wcześnie rano jechałam, Śniegu radośnie bryka a ja się śmiałam. ;D Nie skakałam bo przez jakiś czas wcześniej kulał, mówili, że może skakać ale nie chciałam się męczyć i troszkę się bałam, że mnie wybarankuje na tych przeszkodach.Później razem z Alą wsiadłam na Karata. Skakałyśmy na nim we dwójkę był cudownie, gdyby nie to że spadłyśmy. Miałam piasek wszędzie nawet w zębach, ale nic mnie nie bolało, bo spadłam na Alę, ona miała nieco gorzej. Po jeździe poszliśmy nad jezioro, po obiedzie były zawody. Wylosowałam Huzara. Huzar jest naprawdę śliczny, siwy. Zaplotłam mu na grzywie siateczkę (1-wzs raz w życiu w ogóle coś plotłam koniowi o.O) nawet ładna wyszła, ubrałam dodatkowe ochraniacze i nauszyniki, wskoczyłam i pojechałam.

Na ocenie jeźdźca i konia musiałam dostać dość dużo punktów, ponieważ skoczyłam 1 przeszkodę za 3 punkty i zajęłam 3 miejsce. Dunia na Hektorze wygrała a skoczyła 2 razy przeszkodę za 5 punktów. 2 była Melasa na Soni. W piątek- Rajd! Jechałam na Amfie, ona jest świetna. Pojechaliśmy nad jezioro pływałam na Agencie, osiodłałam z powrotem Amfe i wracaliśmy. Wieczorem ognisko, rozdanie dyplomów, ogłoszenie imion z chrztu (który nawiasem mówiąc, był naprawdę fajny, niestety byłam calutka w błocie, mące i owsie. Obóz był naprawdę cudowny. W przyszłym roku wracam, na pewno, na 2 tygodnie, jak nie 3.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Trista 2012-10-16 19:09:24

    Ja w każdym razie nie widziałam, żeby coś takiego się działo. Konie był zadbane, poobcierane były tylko niektóre, i wtedy albo nie chodziły, albo miały ranę spryskiwaną spreyem, który wyraźnie pomagał (oczywiście efektów nie było widać w dzień lub 2 albo nie więcej po 3, 4 dniach było po kłopocie). Co do terenów, na rajdy jeździło kilku instruktorów i było całkowicie bezpiecznie. Jak u nas się komuś coś działoo (właśnie skręcona kostka, złamany palec, poważny upadek z konia) to zawozili do szpitala, i oczywiści informowali rodziców.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Flicka0809 2012-10-11 18:15:14

    Zgodzę się z koleżanką odpowiadającą powyżej, konie są nie zadbane, nie nadają się do jazd jak na moje skromne oko. Nie podoba mi się jak one tam wyglądają. A jeśli chodzi o cenę to chyba ponad 900 zł, ale bardziej polecam Dziemiany - 1400zł.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sliwka19 2012-08-22 16:52:44

    a ile kosztuje 1 tydz. tam?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama