Widziałem cię już wtedy gdy weszłaś do stajni.Poza tym marchewka wystaje ci z kieszeni twojej kurtki.Tak,ja zawsze wypatrzę takie smakołyki.Patrzę na świat trochę inaczej niż ty (można ująć z innej perspektywy...).To dlatego czasem się czegoś boję,a ty nie wiesz,o co mi chodzi.Zaraz ci to wytłumaczę.
Moje zmysłu są takie jak u innych zwierząt i ludzi.Mam wzrok,słuch,węch i smak.Dzięki nim mogę się bezpiecznie poruszać po stajni i na dworze,w dzień i w nocy.Mogę wcześniej zauważyć przeszkodę,którą muszę przeskoczyć na parkurze,albo usłyszeć szelest plastikowej torby.Potrafię zobaczyć i usłyszeć nawet rzeczy,których ty nie jesteś w stanie zauważyć,np.sarnę podczas przejażdżki w lesie.Jeśli ty czegoś nie widzisz to nie oznacza,że tego tam nie ma!
Moje oczy umieszczone są po bokach głowy i dlatego mam szerokie pole widzenia.To co się dzieje przede mną,widzę obojgiem oczu,ale to co się dzieję z boku widzę tylko jednym okiem.Czyli mogę widzieć dwa(różne!) obrazy jednocześnie!Soczewka mojego oka,w przeciwieństwie do oka człowieka,nie ma zdolności zmiany swojego kształtu w trakcie ustalania ostrości obrazu.Radzę sobie z tym problemem-zmieniam ustawienie głowy(podnoszę,opuszczam) i dzięki temu ostrzej widzę obrazy.
Jestem lepszy od ciebie w dostrzeganiu z daleka nawet najmniejszego ruchu.Podobnie jak moi bracia żyjący na wolności umiem dzięki temu szybko uciec przed drapieżnikami.Wiem,że czasem denerwujesz się,bo w wietrzne dni jestem taki pobudzony,mam"wielkie oczy" i rozglądam się czujnie.To przez te drzewa,które do tej pory stały spokojnie(były nieruchome),a pod wpływen wiatru zaczynają się poruszać.Może to drapieżnik?Muszę uciekać!Ja tylko staram się uratować moje życie jak wszyscy moi bracia.Nie karz mnie za to,bo wcale nie robię tego złośliwie.
Nie widzę tego,co jest dokładnie za mną.Zanim podejdziesz do mnie od tyłu,powiedz coś do mnie.Przywitaj się, spokojnym tonem mówiąc jakieś miłe słowo.To mnie uspokoi i nie kopnę cię ze strachu.
Niestety niezbyt dobrze widzę przedmioty znajdujące się nade mną.W naturalnym środowisku mógłbym paść ofiarą np.pumy atakującej od góry.Czy wiesz jak wielkim obdarzam cię zaufaniem,kiedy mnie dosiadasz?Tak naprawdę nie do końca widzę cię,gdy siedzisz na moim grzbiecie,tylko czuję twoją obecność poprzez głos i pomoce używane podczas jazdy.(Artykuł z "w siodle"nr.2/2011)
Komentarze