Reklama

Więź z koniem

08/10/2010 20:36
W tym wpisie chciałabym opisać jak stworzyłam więż z klaczą o imieniu Lolita...
Na pierwszej lekcji jak usłyszałam że mam na niej jeździć nie byłam zachwycona, nie lubiłam jej na początku bo wogóle nie umiałam sie z nią dogadać bo miałam okazje kilka razy na niej siedzieć i nigdy mnie nie słuchała dlatego myślałam że to będzie tragedia i nasza przygoda skończy się szybciej niż sie zaczeła.. jednak na pierwszej i drugiej lekcji było ok, co prawda Lolita pokazywała co potrafi ale udało nam sie dojść do porozumienia ale tak naprawda nasza przyjaźń zaczeła sie na 3 lekcji kiedy to Lolita miała zapalenie spojówek i strasznie łzawiły jej oczy.

Weszłam jak zwykle do jej boksu zapiełam uwiąz i wyprowadziłam ją z boksu, czyszczenie zaczełam od rozczesania sklejek i wyczesania piasku, była wyjątkowo grzeczna i ładnie dała nogi i wzieła wędzidło, założyłam siodło i czekałam na resztę grupy, w między czasie bawiłam się jej grzywą, ale jak zobaczyłam jej łzawiące oczy otarłam jej łze i zaczełam głaskać po głowie głównie po wicherku, ona wtedy zrobiła piękną rzecz wtuliła mi głowę w bluze ja ją cały czas głaskałam i gadałam do niej. tak czekałyśmy, na jeździe chwaliłam ją częściej i czasem mówiłam do niej, czasem zachowuje sie tak jakby rozumiała co sie do niej mówi ^^

Na następnej lekcji przy czyszczeniu tez ja głaskałam po głowie tylko że na czyszczenie poświęciłam troche więcej czasu i głaskałam ją co grzbiecie miękką szczotką i ręką, troche sie rozluźniła przy tym, coraz lepie nam idzie na jazdach ostatnio miałam swój pierwszy galop i to właśnie na niej, pierwszy galop i samodzielny, ja popełniam błędy ona wykazuje sie cierpliwością...
Kocham tą klacz coraz bardziej i coraz bardziej za nią tęsknię, najchętniej bym spędzała z nią długie godziny... niestety żadko jeźdżę i żadko ją widzę...
Mimo że koń jest jak twierdzi koleżanka, złośliwa i leniwa ma coś w sobie takiego że chce sie z nią pracować... Cos nas łączy... Jak to instruktorka powiedziała?? Dobrały się takie same charaktery...
Mam nadzieje że nie zanudziłam was tą historią...
Ta historia powstala dzięki mojej mamie, która zaraziła mnie tą pasją, Asi która nakłoniła mnie do jazdy i mojej instruktorki która nie pozwoliła mi sie poddać podczas gorszych chwil... Dziękuję...
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-10-18 19:57:16

    Śliczna historia....;D Pozdro;D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    patrycja13 2010-10-10 10:20:28

    Cudowna historia :)Ja też często gadam do Alaski ;)Powodzenia :)Pozdrawiam :)Patrycja

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama