Reklama

Wiosenny teren

galopuje.pl
07/04/2011 22:07
Gdy trenowaliśmy przed zawodami (było to w kwietniu) to podczas pewnego treningu trenerka zaproponowała mi abym pojechała z nią w teren (no nic, musiałam jechać). Wiedziałam, że będziemy jechać wałem (po ostatnim rajdzie gdzie podczas zjeżdżania z wału Dragon zbiegł z niego galopem i prawie wpadłam pod jego kopyta miałam uraz). Na początku gdy jechaliśmy szosą było dobrze, następnie podjeżdżaliśmy pod wał. Chwilę postępowaliśmy i zaczęliśmy kłusować, nagle Dragon zagalopował (Monia jeszcze kłusowała) szybko spojrzałam na trenerkę i gdy tylko usłyszałam słowo "Jedź!" to dałam Dragonowi się wygalopować, to było świetne uczucie jechać w pełnym galopie jako czołowa, nie zważając na nic. Ludzie którzy jechali samochodem tylko patrzyli w szyby auta (u nas na wsi rzadko spotyka się konie w terenie) Lecz w końcu musieliśmy już zawracać, dogalopowałam jeszcze do mojej trenerki i razem wróciliśmy do domu kłusem. Najgorszy był moment zjechania z wału, oczywiście historia się powtórzyła i Dragon oczywiście nie mógł obyć się bez zgalopowania z tamy. Tym razem trzymałam się pewniej, i nie obawiałam się, że wpadnę pod jego kopyta. Ufałam mu już na tyle, że wiem że on nic specjalnie mi nie zrobi :) Teraz już zjeżdżamy powoli stępem z tamy, nauczyliśmy się :)

Zdjęcie z tego niezapomnianego terenu (trenerka na siwym koniu - Moni, oraz ja na Dragonie za nią )
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama