Reklama

Wizyta w stajni i zaskakujący teren

galopuje.pl
11/01/2011 20:48
Jak co Wtorek, prosto po szkole do stajni. Przywitałam się z konikami, przebrałam się i trochę ogarnęłam zwierzom w stanowiskach, trenera jeszcze nie było, więc weszłam do Parolkowego stanowiska .

Herek cały czas mnie smyrał bo myślał że mam jakieś smakołyki. A Parol co chwilę albo podgryzał Herosa albo Ahaba :D Cały czas smyrał mnie wargami w ręce. Tak ślicznie patrzył że nie mogłam się na niego napatrzeć. Potem zrobił coś co mnie bardzo zdziwiło, jakiś czas temu próbowałam go nauczyć dawać nogę w przód na "Cześć, przywitaj się" jak kto woli, robiłam to z smakołykami, ale jak już ich nie było to nici z podania nogi ;P W sumie to tylko jednego dnia tak z nim to próbowałam. A dziś ni stąd, ni zowąd stojąc u niego w stanowisku przed nim podał mi nogę ;O Bardzo mnie to zdziwiło to było bardzo dawno, chyba prosił mnie o marchewki, bo wtedy go tak uczyłam. To stwierdziłam ze sprawdzę czy to o to chodzi i gdy powiedziałam "Parol daj cześć" To podał mi nogę :) Poszłam za stajnie po granulat i mu dałam, bo marchewek nie miałam.
Naprawdę zdziwiło mnie to, że po tak długim czasie takie coś pamiętał. ;*

W końcu przyszedł trener, i stwierdził że dziś jakaś jazda żeby się czegoś nauczyć w tym terenie, i miałam osiodłać Argona ;o o się nie "zabić", wziąć jakieś bezpieczne siodło. Jak go czyściłam, zastanawiałam się czy zacznie się buntować już przed stajnią, przed lasem, czy w lesie na jakimś "skrzyżowaniu", nie powiem troszkę się bałam:D. Bo Argon bez innych koni nigdzie się nie rusza :D Wzięłam sobię kulbakę p.Wojtka, moim zdaniem najbezpieczniejsze siodło. :D
Wyszliśmy przed stajnię bardzo oblodzona powierzchnia była, koń ledwo co szedł, wręcz się ślizgał w miejscu, poszłam na jakieś resztki śniegu żeby wsiąść. Jak wsiadałam to się troszkę cofał.

Ruszyliśmy i bez żadnych buntów, więc już było fajnie :D Wjeżdżaliśmy do lasu, szedł troszkę bokiem ale nic poza tym więc już było cudnie haha :D No i pierwsze skrzyżowanie, bez oporu :D Pokłusowaliśmy troszkę bo droga była w miarę, z górki zjeżdżaliśmy więc zrobiłam sobie strzemiona, wyjechaliśmy na Klamrach, to ruszyłam kłusem, bo droga nawet lekko piaszczysta już się robi :D I W lewo był skręt do pana Karola byłam ciekawa czy będzie chciał tam jechać, tak się czaił, jednak jak zadziałałam prawą wodzą to pojechaliśmy prosto, za zakrętem zagalopowanie, bardzo fajnie wolniutko :)) To siodło mnie wkurzało już się bardzo przyzwyczaiłam do mojej sportówki, i sztyblety haczyły o czaprak.

Wyjechaliśmy koło sklepu, tam droga była okropna sam lód, jechałam brzegami drogi gdzie było troszkę śniegu, w lewo była ulica i za nią sklep, a w prawo dalej las gdzie ja chciałam jechać. Ale że Argon chciał do sklepu to zaczęła się mała wojna :D Wyjechał na sam środek tego lodowiska, gdy ja chciałam w prawo wygiął łep w prawo, ale szedł bokiem i tak w lewo, patrząc spod byka, więc zrobiłam woltę w lewo, ślizgał się jak głupi ale i tak nie dawał za wygraną i staliśmy w miejscu, już czułam jak zbiera się do swojego ulubionego wyrażania zdania - dębowania, więc jak radził p.Wojtek, jak bym miała z nim takie problemy co było w sumie nieuniknione, to mam zsiąść i go kawałek przeprowadzić.

Więc wolałam zsiąść, bo jak by na tym lodzie pokazał swój humorek, to i ja i on byśmy wylądowali na ziemi, i wolę nie myśleć co by było dalej. Zsiadłam weszłam z nim do lasu, wskoczyłam i od razu ruszyłam kłusem aby nie wpadł na pomysł żeby się cofnąć ;) Droga była zaśnieżona więc idealna do galopu, jednak tylko kawałek ;/ Dalej już cały czas był lód, więc zjechałam z drogi, i wjechałam między drzewa, gdzie była jakaś wąska ścieżka udeptana przez zwierzęta, i tam sobie kłusowaliśmy.

Tam dalej droga była już mało wiele, więc tam wyjechaliśmy jednak cały czas stępem, prosto była droga w stronę w stajni, a że byliśmy tylko pół godziny, to chciałam jeszcze zjechać na klamry zeby sobie zagalopować jeszcze raz, bo tak nie było zbytnio drogi, a że Argon już myślał że jedziemy do stajni, to znowu pokazał swój humorek ;P i to samo co przed sklepem on prosto ja w prawo, co kończyło się chodami bocznymi itp itd, w końcu nie pojechaliśmy ani tam gdzie ja chciałam, ani tam gdzie on chciał, tylko w lewo na pole :D Na polu zrobiłam małą woltę, z zamiarem za kłusowania w moją drogę, jednak Argon nie jest głupi i wiedział o co chodzi i i tak skręcał w stronę stajni, ale za drugim razem się udało, przepchałam go ciężarem ciała (Przypomniała mi się jedna z letnich lekcji na placu, jak Argon nie chciał mi jechać parkuru). Jechaliśmy z tej górki i jechaliśmy, było ślizgo więc wolniutko. Usłyszałam ze jedzie jakiś samochód więc się odwracam, i poznałam samochód Roxi.

Więc chciałam zjechać w las żeby p.Karol sobie przejechał, a z samochodu głos p.Wojtka "Nie przejmuj się Lipińska" hahah :D Jednak zjechałam na chwilę żeby przejechali, pewnie jechali dać zastrzyk Tienowi :P Chociaż w pierwszym momencie myślałam że sprawdzają czy jeszcze siedzę na koniu haha. W końcu dojechałam do swojego celu, pogalopowaliśmy troszkę bardzo wolno, i zmierzaliśmy w stronę stajni. Już bez żadnych buntów.

Jestem mile zaskoczona tym terenem, żałuję że wzięłam to siodło bo troszkę mi było niewygodnie, jakieś takie szerokie jest, chyba dlatego że ostatnio ciągle w sportowym i już się przyzwyczaiłam. Myślałam że bardziej będziemy z Argonem walczyli, ale widocznie miał zły dzień :D
Jazdę uważam za bardzo pouczającą, na pewno mi się niektóre umiejętności się jeszcze nie raz przydadzą, nawet z innymi koniami :)

Zjeżdżając z górki zrobiłam jeno foto, ale że już powoli robiło się szaro nie jest najlepszej jakości ale dodam :)
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    redakcja 2011-01-12 16:37:50

    Też lubie tereny na Argonie ;)). Ooo Następny nasz konik co robi "czesc" haahah zadra 2 jo :) poz;*<3

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    blackhorse93 2011-01-12 15:43:14

    W Piątek idę po szkolę na ulotki więc do stajni iść nie mogę :((Może przełożymy na soboty?:D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    canta18 2011-01-12 14:50:31

    ależ się rozpisała...;] wiesz dobrze... ja uwielbiam na nim tereny... właśnie za to że czasem mogę z nim podyskutować... ;p w pt śmigamy do stajeny?... teren... plac? do zobaczyska ;*

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama