Reklama

Właściciel koni z Prądzewa oskarżony

galopuje.pl
21/10/2009 09:07
Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, policja postawiła radnemu z Prądzewa zarzut znęcania się nad swoimi końmi ze szczególnym okrucieństwem, za co grozi mężczyźnie do dwóch lat pozbawienia wolności. Takie są ostatnie doniesienia na temat głośnej w końcu sierpnia sprawy. Czekamy na ostateczne decyzje.

Ta bulwersująca sprawa ujrzała światło dzienne w końcu sierpnia br. Na szczęście – bo tylko dzięki nagłośnieniu jej w mediach i aktywności odpowiednich służb - udało się uratować życie wielu koni.

Chodzi o stadninę koni w Prądzewie koło Łęczycy i jej właściciela Krzysztofa K. To tu przetrzymywanych było w skandalicznych warunkach ponad 50 koni arabskich czystej krwi. Przeprowadzona w końcu sierpnia przez Pogotowie i Straż dla Zwierząt w Trzciance kontrola ujawniła wstrząsające fakty.

- Zwierzęta od wielu miesięcy żyją w półmetrowych odchodach, bez ściółki i czystej wody do picia. Wszystkie konie są zarobaczone, mają wszy i grzybicę – powiedziała PAP inspektor Krystyna Kukawska z Pogotowia i Straży dla Zwierząt. Źrebaki miały powrastaną w pyski uprząż, tzw. kantary, umierały powoli z głodu, gdyż ból uniemożliwiał im jedzenie.

Równie dużym problemem jak dolegliwości fizyczne, jeśli nie większym, był i nadal jest stan psychiczny koni. Świadkowie i inspektorzy donoszą, że wszystkie zwierzęta były śmiertelnie przerażone, pełne strachu przed ludźmi, zdziczałe, wymagające długotrwałej terapii, która być może nie przyniesie pożądanych efektów.

Urząd Gminy w Łęczycy wydał w trybie pilnym decyzję o natychmiastowym przejęciu 10 znajdujących się w najgorszym stanie koni. Na szczęście ostatecznie straż z Trzcianki wywiozła z piekielnej stadniny w sumie 51 koni. Trafiły do różnych miejsc, gdzie natychmiast otrzymały pomoc weterynaryjną.

Jak podaje PAP, o losie zwierząt zdecyduje sąd. Tylko sąd może orzec przepadek koni, jeśli tego nie uczyni, te będą musiały wrócić do okrutnego właściciela, który od początku tej sprawy bagatelizował wszelkie zarzuty. Twierdził nawet, że źrebakom za szybko urosły głowy, stąd powrastana uprząż.

I ostatecznie, jak poinformował rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania, właściciel nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień. A zarzuty usłyszał 11 września, kiedy to oskarżono go o znęcanie się nad końmi ze stadniny w Prądzewie ze szczególnym okrucieństwem. Grozi za to kara do dwóch lat pozbawienia wolności.

Czekamy na ostateczne decyzje w tej sprawie.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    manka94 2011-02-01 18:55:59

    ciekawe czy jakby jemu włozyli cos na głowe zaraz po urodzeniu i niezdejmowali przez kilka lat i by mu sie wrosło to czy tez by powiedział ze za szybko umarł:/.... powinien dostac dozywocie a nie jakies dwa lata za 51 cierpiacych koni ! świnia jakaś ! i nie powinni pisac b c czy d tylko po nazwisku zeby wstydu mu narobic i honor zabrac prostak jeden:/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-11-20 08:51:12

    Znając nasze polskie realia to dostanie jakiś wyrok w zawieszeniu lub całkiem się wymiga od kary, nie oszukujmy się -nasze sądy są zbyt pobłażliwe dla takich ludzi. Przypomnijcie sobie sprawę zabitego niedźwiadka w tatrach -ludzie zostali uniewinnieni mimo, że to z ich głupoty niedzwiedź zaatakował to go utopili.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redakcja 2010-09-25 12:17:40

    TYLKO 2 LATA?! Przecież przez niego umarły źrebaki i wiele koni jest przez niego bardzo chorych i przerażonych :/ Kara stanowczo za mała...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama