Co mamy zatem zrobić, jeśli zrozumieliśmy już, że nie mamy warunków do trzymania własnego konia? Mamy się załamać, że już nigdy nie zrealizujemy swojego marzenia - posiadania własnego konia? Oczywiście, że nie!
Własny koń nie oznacza wcale konika wstawionego do swojego boksu w stajni tuż obok naszego domu. Istnieją pewne alternatywy posiadania konia. Jedną z nich jest możliwość wpsółposiadania konia, czyli udział w jazdach lub jazdy w zamian za opiekę nad koniem. Takie rozwiązania mają wiele zalet: można dobrze pozać upodobania konia i to, czego nie lubi. Można swój sposób obchodzenia się z koniem i dawania jeździeckich pomocy dopasować do jego temperamentu i specyficznych cech charakteru. W ten sposób rozwja się powoli ścisły związek pomiędzy tobą a twoim "w połowie" koniem. Dodatkowo, nie musisz płacić za to pieniędzy (oprócz kosztów jazdy). Jednak ważne jest przy tym dokładne ustalenie praw i obowiązków z właścicielem konia i wypełnianie ich zgodnie z umową.
Inną możliwością - najbardziej znaną to zakup własnego konia i wstawienie go do boksu w stajni jeździeckiej. Wystarczy płacić od 450-2000zł miesięcznie (w zależności od stajni) za boks, paszę, ściółkę i ogólną opiekę nad nim, natomiast ty przyjeżdżasz, czyścisz go, jeździsz na nim i przebywasz z nim sama, a podczas twojej nieobecności koń jest na pastwisku z innymi końmi. Możesz też, dla zmniejszenia kosztów, pozwolić właścicielowi na użyczanie swojego konia na jazdy pod różnymi jeźdźcami. Natomiast musisz się liczyć z tym, że nie wiesz, komu powierzasz konia; jakie są umiejętności jeździeckie tej osoby, która może trochę "zepsuć" konia, np. znieczulić go na łydki itp.
Jeśli natomiast kwota ok. 500zł/miesięcznie nadal Cię przerasta to istnieje możliwość również współdzierżawy konia, czyli możesz mieć konika na "spółkę" z koleżanką/kolegą itd. Wtedy musicie płacić po połowie kosztów, co wychodzi znacznie taniej, lecz należy wcześniej spisać umowę, gdyby np. w razie kłótni z tobą, koleżanka nagle nie zrezygnowała ze współdzierżawy konia. Lecz pamiętaj, że ona też musi być dobrym jeźdźcem, bo w końcu też będzie jeździć na waszym koniu!
Jeżeli mimo wszystko nie stać cię na utrzymywanie konia, a chcesz stworzyć więź ze zwierzęciem, możesz umówić się z trenerem, że chcesz jeździć w określonych dniach i godzinach na jednym koniu. Wtedy będziesz miał/a okazję zajmować się i jeździć na jednym koniu, odkrywać jego temperament i charakter, przez co będziecie mogli zbudować wspólną więź. Także koń przy znanym sobie jeźdźcu jest łagodniejszy i ma większe zaufanie do niego zaufanie.
Dla trochę starszych istnieje kolejna możliwość: zajmowanie się prywatnym koniem. Czasem właściciel nie ma czasu zajmować się swoim koniem i szuka dla niego tzw. "opiekuna zastępczego", który będzie się z nim bawił, wypełniał jego wolny czas jazdą, pielęgnacją oraz "pocieszał go i z nim rozmawiał". Wystarczy poszukać takich ofert w internecie lub samemu dać ogłoszenie możliwości opiekowania się nad czyimś koniem w zamian za jazdy na nim i może nawet kilka złotych (symboliczne sumy).
Komentarze