Reklama

Wsiadanie na konia - czyli o Bestii, którą nie zawsze można łatwo dosiąść

28/11/2011 06:52
Każdemu, kto w swojej karierze jeździł na różnych koniach, zapewne przytrafiło się spotkać z takim, który delikatnie mówiąc był niegrzeczny przy wsiadaniu.A to się odsuwał od próbującego go dosiąść jeźdźca, a to innym razem ruszał do przodu, a jeszcze innym zaczynał pędzić w tylko wiadomym sobie kierunku nie czekając na sygnał swojego szefa do startu.
W tym miejscu nie pozostaje nam nic innego, jak być szczerym do bólu i nazwać takie zachowania po imieniu, czyli narowem.
Zauważcie, że mamy do czynienia z opisanymi tu różnymi sytuacjami, które ja bym podzielił tak:
Pierwsza to taka gdzie koń nie pozwala się dosiąść, druga w której rusza gdy jeździec „prawie” już siedzi w siodle. Nie miejmy złudzeń, w tym drugim przypadku rumakowi wcale aż tak bardzo nie śpieszy się do pracy pod nami!
To zachowanie wydaje się łatwiejsze do opanowania W pierwszej kolejności należałoby przy wsiadaniu na tyle zebrać wodze by móc odpowiednio szybko zareagować gdy koń tylko pomyśli o ruszeniu. Jeśli okaże się jednak szybszy, należy go zatrzymać, cofnąć (zawrócić) do tego samego miejsca, zsiąść i zacząć jeszcze raz od początku. Nie mamy za wiele dostępnych pomocy do dyspozycji, gdy jeszcze nie usiedliśmy dobrze w siodle, pozostaje więc podejście metodyczne i dydaktyczne, a cały przypadek zaliczyłbym do braku odpowiedniego wychowania. To nic , że na dzisiejszym treningu mieliśmy uczyć się piafów, a przyjdzie nam go poświęcić na naukę wsiadania i zsiadania.
O wiele ciekawszy arsenał zachowań prezentuje Bestia- w zależności od tego z kim ma do czynienia, będzie się odsuwała, ruszała do przodu lub do tyłu, a innym razem będzie bardzo grzeczna, pozwoli się dosiąść, a na pomoce do ruszenia naprzód, zacznie się cofać. W ogóle uwielbia chodzić do tyłu. Jaki jeździec wtedy poprosi ją o zakłusowanie lub zagalopowanie? przecież konie nie kłusują do tyłu a tym bardziej nie galopują, i ona, i one o tym doskonale wiedzą!
Mój sposób na Bestię która się odsuwa, to skrócenie wodzy prawej przy wsiadaniu, wtedy przysuwa się sama zadem do mnie (kiedyś myślałem, że to mój osobisty wynalazek, ale później wyczytałem w jakieś książce- no cóż, widocznie niektóre wynalazki mają wielu ojców). Można też próbować wsiąść blisko ściany lub ogrodzenia.
Mój sposób na cofającą się Bestię- zebranie konia w stój przed ruszeniem, zadziałanie łydkami powoduje najechanie na wędzidło, jeszcze większe zebranie i przepływ energii do przodu.
Mój sposób na Bestię ruszającą jak tylko włożysz lewą nogę w strzemię - w pierwszej kolejności pogłaskam konia, uspokoję go, wsiadam z jakiegokolwiek dostępnego podwyższenia, wkładam nogę w strzemię czubkiem buta skierowanym do przodu, przyczyną narowu może być częste źganie konia pod łopatką przy wsiadaniu klasycznym, a na pewno jest ucieczką konia przed jeźdźcem i konieczne jest odbudowanie zaufania.
Mój sposób na ruszającą Bestię gdy już jakimś cudem udało się włożyć obie nogi w strzemiona, opisałem przy okazji drugiego przypadku, który podsumowałem jako wychowanie konia

No cóż, czas na przedstawienie Bestii- to wysoka, ruda klacz SP, o pięknym kłusie- koń profesor.
Pracuje do dzisiaj w jednym ze śląskich klubów jeździeckich.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    buba 2012-03-05 20:36:45

    Mi też kilka razy przyszło wsiąść na konia który się wiercił przy wsiadaniu , ale tak naprawdę to powodu są różne np.jeden koń z mojej dawnej stadniny nie miał oka (biedaczek) i jak pierwszy raz na niego wsiadałam to nie wiedziałam , że trzeba wsiadać od tej strony gdzie oko miał i to też było przyczyną tego , że się wiercił.Miałam też taką sytuacje , że koń się wiercił z powodu braku innego konia obok , więc musiałam osiodłać jakiegoś innego konia i wprowadziłam go na chale i wtedy już było dobrze klacz pozwoliła mi na siebie wsiąść i nie było żadnego problemu!!! Powody są różne!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelina&Bestia 2012-01-17 18:39:59

    Chodzi o Bestię z Szałszy, prawda? Ja tam ją lubię :) Aczkolwiek nie aż tak, jak wtedy, kiedy wymyśliłam ten dość infantylny nick ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama