Reklama

Współne dzieło

19/07/2010 10:48
Dawno, dawno temu podczas letniego dnia urodził się źrebaczek o pięknych uszach. Jego rodzice byli świetnymi, znanymi skoczkami, którzy byli znani na całym świecie. Pięknego poniedziałku, kiedy rodzice byli na zawodach, źrebaczek przyglądał im się jak rodzice odnosili sukces skacząc przez przeszkody i postanowił, że też będzie tak świetnie skakać. W związku z tym od najmłodszych lat sprawiał psikusy skacząc przez płot. Wszyscy śmiali się z małego źrebaczka , ponieważ zawsze przewracał się po ""przeszkodzie"" , ale się nie poddawał. Dzielny źrebaczek z dnia na dzień robił ogromne postępy i pewnego dnia udało mu się przeskoczyć ponad pół metrowe ogrodzenie! Wszyscy byli pod wielkim wrażeniem, że Rubin, mimo swojego niskiego wzrostu i młodego wieku potrafi już skakać tak wysoko.
Rubin mając 6 lat poznał dziewczynkę, która go dosiadała i w mgnieniu oka został wspaniałym skoczkiem. Lecz pewnego dnia miał straszny wypadek. Zerwał sobie ścięgno! Czy Rubin zdobędzie sławę skoczka z naderwanym ścięgnem? Dziewczynka zabrała Rubina do weterynarza,
który powiedział, że Rubin może zapomnieć o skokach, jedynym wyjściem była bardzo droga operacja. Amazonka bała się, że operacja się nie uda jednak zgodziła się, chciała żeby Rubiś nadal cieszył się skokami. Po kilku latach konik znów jeździł na zawody, które tak bardo kochał. Któregoś dnia ośmioletni ogierek na pastwisku zauważył nową klacz o imieniu Mona. Postanowił ja poznać. Rubin jako czołowy ogier postanowił, że musi zdobyć Monę - najpiękniejszą klacz, ale to zadanie okazało się trudniejsze niż myślał, Mona już miała adoratora. Mimo to postanowił ją puknąć. Jego rodzice postanowili przerwać ten związek z powodu,iż nie podobało jej się jak ją puka. Para nic nie wiedziała o zamiarach rodziców. Z dnia na dzień Rubin zauważył, że Mona miewa wahania nastrojów zaczęli się domyślać, że Mona jest źrebna. Po trzech miesiącach jej brzuch zaczął się powiększać, a rodzice zaczęli odrzucać syna i postanowili wypędzić go razem z Moną. Właściciel stada zaczął orientować się, że między nimi powstało wieeeelkie uczucie, które denerwowało resztę stada. Właściciel zastanawiał się czy nie przenieś pary do swojej drugiej stajni, bo właśnie planował przewieść tam pare koni, które były chore na grypę, ale rozmyślił się bo nie chciał,a by konie się pozarażały. Postanowił więc skorzystać z usług końskiego druida, który potrafił wyleczyć konia w mgnieniu oka, stosując w swej kuracji olejki eteryczne, pracując z końmi zauważył wielką miłość Mony i Rubina, pomógł im więc w ucieczce przed przeciwnikami ich związku, wywożąc je daleko od miejsca zamieszkania. Wypuścił w pięknym miejscu, gdzie lasy zdawały ciągnąć się bez końca. Odjechał zostawiając zdumione konie na skraju lasu. Konie jednak po przywiązaniu się do poprzedniego właściciela, próbowały znaleźć drogę powrotną, ale w tym czasie urodził się źrebak, który potrzebował opieki weterynarza, ale nie miał możliwości kontaktu z żadnym lekarzem. Pozostawiając Monę i jego źrebaczka Opala, Rubin wyruszył na poszukiwanie swojego domu. Po 15 minutowym cwale przez pola i lasy odnalazł opuszczony dom, gdzie siedział pijany weterynarz, który dał koniowi rękawiczki i zastrzyki, aby koń sam sobie poradził, jednak Rubin zgubił to wszystko i źrebak zdechł. Ale ku zdziwieniu Rubina Mona po 15 godzinach po porodzie Opala zaczęła przeć. Na świat przyszła kasztanowa klaczka o imieniu Shine. Para czuła szaloną radość wymieszaną ze zdumieniem związaną z narodzinami córki, ponieważ była ona taka sama jak jej zmarły brat i wyglądało to jakby byli bliźniakami. Shine miała podobne zachowania jak Rubin, gdy się denerwowała. Para koni z córeczką próbowała, więc po raz kolejny znaleźć właściwy dom. I udało im się! Przygarnęła je 20-latka, oczywiście zgłosiła na policię,że przygarnęła konie. Dziewczyna ta zaczęła się bardzo przywiązywać do koni, a konie to odwzajemniały i żyły dobrze do momentu poznania męża ten dziewczyny, który nienawidził koni, bo jego żona poświęcała im więcej czasu niż jemu... Uknuł więc plan, by upozorować zniknięcie koni. W tym celu namówił swojego brata Terminatora, on jednak jest czymś zajęty i kłamie bratu, że się tym zajmie, a wcale tego nie zrobi, więc mąż dziewczyny myśląc, że brat to zrobi wyjeżdża na tydzień w delegacje, żeby jego dziewczyna go nie podejrzewała. Jego brat też wyjeżdża, i wszystko piknie się układa! Konie zostają z właścicielką i żyją długo i szczęśliwie. Lecz pewnego, pięknego dnia, gdy mężczyzna wrócił, tak się zdenerwował, że konie jeszcze są, więc poleciał z motyką do nich, a Rubin stanął dęba i owy facet został kopnięty w pusty łeb. Jego upadek był tak silny, że zrobił dziurę w ziemi i przepadł w ciemną otchłań. Konie były tak szczęśliwe, że zrobiły piknik i tak najadły się trawy i teraz potrzebują lekarza. Ich nowa właścicielka jest akurat w pracy. Wchodzą, więc do domu i zażywają tabletki na przeczyszczenie od razu zrobiło się lepiej, gdy właścicielka wypuściła je na wybieg i mogły się pobawić. Nadeszła zima, źrebaczek rósł, aż w końcu po kilku latach Shine była świetną skoczką, tak jak jej ojciec. Wygrywała wiele zawodów i żyła bardzo długo bez chorób, ani urazów.

Autorzy:
nostalgiaa, miks2009, Kamila, Agatulec13, tala1992, melodia, rolphinka, konikowata11, MaryJane, malutka25637, Chidzixxd, Epoka, Canter, joanna2009

Pinknie :D:*
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Olka96 2011-06-20 08:43:05

    haha dobree !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    tala1992 2010-12-31 21:13:00

    Warto było by stworzyć jeszcze jakąć historię, bo ta wyszła super, gratuluje pomysłu :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewelina&Bestia 2010-08-03 15:32:08

    Aaa, to jest jedna z historyjek, pisanych po zdaniu przez każdego? To zmienia postać rzeczy... trudniej zrobić coś takiego. Z takiej perspektywy całkiem fajne.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama