Niestety często się zdarza , że konie ulegają zderzeniu ze samochodami . A to nie jest ich wina , ale ludzi .
Kilka lat temu , gdy mój tata wracał z Kielc już po zmroku. Nagle na drogę wyskoczył mu rozpędzony koń , który skoczył Mu na maskę. Mój tata nie zdążył wyhamować , niz zrobić. Zatrzymał samochód , wysiadł i zatrzymał autobus , który akurat jechał tą drogą . Koń niestety na miejscu zdechł :( Już nic się nie udało zrobić, a potem okazało się że uciekł on pijanym hodowcom , którzy dopiero co go kupili .
I tak jak nie odpowiedzialność ludzka, może się przyczynić do tragedi jaką jest śmierć zwierzęcia .
Jak by co nie mam na myśli Twojego taty tylko tych pijanych hodowców :)
To straszne...jacy ludzie potrafią być głupi...;(