Reklama

Wyścigi kumoterek - czyli góralski Karnawał

23/12/2009 19:28
Wyścigi kumoterek - zimą w czasie góralskiego karnawału od dziesiątków lat w każdej podhalańskiej wsi toczy się ostra rywalizacja o prymat w powożeniu kumoterkami, skiringu i ski-skiringu. Wyścigi kumoterek, a oficjalnie „Kumotersko Gońba”, tradycją sięga lat ’50. Na początku zawody odbywały się w dwóch, trzech wsiach; po latach dołączyły pozostałe wsie i tak co roku w pierwszy weekend po Święcie Trzech Króli (6 stycznia) rozpoczyna się Góralski Karnawał.

Składa się z zawodów organizowanych tydzień po tygodniu przez kolejne wsie podhala, od kilku lat inauguracja odbywa się w Szaflarach, Ludźmierzu, Białym Dunajcu, Poroninie-Małym Cichym, Zakopanem, Kościelisku. Zakończenie sezonu, jak również Góralskiego Karnawału odbywa się w Bukowinie Tatrzańskiej.

Każde wyścigi rozpoczynają się od „Parady Gazdowskiej”. Polega ona na zaprezentowaniu się zaprzęgu przed komisją, celem której wybranie jest najładniejszego zaprzęgu; komisja zwraca szczególna uwagę na dobór koni (maść, wzrost, a nawet rasę), dobór uprzęży i zachowanie przy tym stylu góralskiego (chomąta z szalikami i główkami koni, rychliny, obladry oraz uzdy z ozdobnymi krzyżami) oraz ubiór Kumotra i Kumotki.

Wyścigi kumoterek odbywają się na rożnych dystansach, na ogół jest to 400-800 metrów. Trasa ma kilka ostrych zakrętów (po literze U lub 8), by sprawdzić opanowanie sztuki Kumotra. Podczas wyścigów w Kumoterkach zasiada Kumoska, a zaprzęgiem powodzi Kumoter – gazda.
Wyścigi wygrywa ten, który w najkrótszym czasie pokona tor i przekroczy linię mety, na której ustawiony jest fotokomórka, ponieważ różnice prędkości osiąganych wyników są niewielkie, potrzebny jest idealny pomiar.

Dodatkową konkurencją podczas zawodów są wyścigi skiringu i ski-skiringu, wymagające wielkiego kunsztu powożenia koniem, jak również bardzo dobrych umiejętności narciarskich. W skiringu osoba jadą ca na nartach powozi równocześnie koniem, natomiast w ski-skiringu koniem powozi jadący na nim jeździec, a zadaniem narciarza jest utrzymanie się na nartach za pędzącym koniem.

W czasach międzywojennych organizowane były wyścigi pomiędzy końmi z torów wyścigowych (Warszawy, Łodzi czy Lwowa) w celu poprawienia ich wydajności z końmi z Podhala. Narciarze z końmi ustawiani byli w szpaler – jeden obok drugiego – i wygrywał gonitwę ten, który jako pierwszy przekroczył linię mety.

Kolejną ciekawostką związaną z tamtymi czasami była praca koni zamiast nieistniejących jeszcze wtedy zawodów. Przyjeżdżało Państwo (tak górale mówili na gości) i koń wciągał takiego pod górę, aby ten mógł zjeżdżać na nartach.

Jak twierdzą górale bez tych wydawałoby się szaleńczych i z pozoru bardzo niebezpiecznych wyścigów karnawałowe hulanki straciłyby swój urok. To spore urozmaicenie dla samych górali, którzy przez cały sezon szykują swoje konie jak również dla ceprów spędzających zimę w górach, którzy gazdowską rywalizację oglądają z wypiekami na twarzach. A dla górali biorących udział w zawodach wielkie wyzwanie, by być najlepszym spośród startujących i nie chodzi tu o nagrody, których jest dużo, a o wielki szacunek i poważanie, którym cieszy się mistrz powożenia kumoterkami.

Źródło: "Świat koni" luty 2005


Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo galopuje.pl




Reklama