Jest wiele metod doboru odpowiedniej długości strzemion w zależności od kilku parametrów. Zwykle przyjęło się mówić, że najlepiej kiedy strzemiona sięgają do kostek… czy na pewno?
W jeździe rekreacyjnej najważniejsze są trzy rzeczy: bezpieczeństwo, rozluźnienie konia i rozluźnienie jeźdźca. Ja osobiście uważam, że kluczem do sukcesu jest rozluźnienie jeźdźca, które przekłada się często na rozluźnienie konia, a w konsekwencji na bezpieczeństwo.
Problem braku rozluźnienia jest najbardziej widoczny poprzez trzymanie się kolanami siodła, to z kolei powoduje podciąganie kolan do góry, zadzieranie pięt, gubienie strzemienia.. Praca nad rozluźnieniem jeźdźca jest jedną z najtrudniejszych, ale przynosi też świetne efekty. Jeździec, który siedzi pewnie, jego noga pewnie opiera się w długim strzemieniu posiada często znacznie lepszą równowagę. W razie kiedy koń się spłoszy, odskoczy w bok, to osoba rozluźniona, posiadająca oparcie w strzemieniu ma dużo większe szanse na utrzymanie się w siodle, podczas gdy osoba spięta zazwyczaj spada jak kamień.
Powracając do tematu – jaka powinna być zatem optymalna długość strzemienia dla rekreacyjnego jeźdźca? Tak długa, jak się da, ale przy której może spokojnie opierać się w strzemieniu, anglezować i nie zadzierać pięty. Żeby dojść do tego etapu warto poświęcić kilka jazd na rozluźnienie nóg i obniżanie kolana, które nie zawsze musi przecież leżeć w miejscu, które wskazuje siodło. Szczególnie siodła starego typu powodują przesuwanie kolana do przodu co zwykle skutkuje podciągnięciem strzemienia w celu zachowania linii pięta, biodro, ramię ucho.
W moim odczuciu "strzemiona do kostek" to najkrótsze z akceptowalnych puślisk. Zwykle najbardziej pasują jeźdźcom strzemiona, które kończą się w połowie odległości pomiędzy piętą i kostką.. Odpowiednia długość strzemienia powinna przede wszystkim pasować jeźdźcowi. Zadaniem strzemienia jest pomagać utrzymać równowagę, a nie wytrącać z niej
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze